Tytuł: Ostatnie tchnienie
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 447
Rok wydania: 2015 (ogólnie), 2017 (Polska)
Seria/cykl: Dark Elements - część trzecia
OPIS ZAWIERA SPOILERY! (nie wiem, kto pisze takie opisy, co za kpina)
Każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje, a siedemnastoletnia Layla musi stawić czoła najtrudniejszym wyborom. Co wybierze, światło czy mrok? Z jednej strony grzeszny, seksowny, demoniczny książę Roth, z drugiej Zayne – wspaniały, troskliwy strażnik, z którym jednak nigdy nie wyobrażała sobie związku. Najtrudniejsza decyzja dotyczy jednak tego, której połowie swojej natury powinna zaufać.
Dziewczyna ma też nowy problem. Najniebezpieczniejszy z demonów, Lilin, został uwolniony, by siać spustoszenie wokół niej, włączając w to jej przyjaciół. Aby uchronić Sama przed losem dużo gorszym niż śmierć, Layla musi paktować z wrogiem, jednocześnie chroniąc miasto – i swoją rasę – przed zniszczeniem.
Rozdarta między dwoma światami i dwoma różnymi chłopakami, niczego nie jest pewna, a już najmniej tego, czy przeżyje, zwłaszcza kiedy dają o sobie znać stare kłopoty. Czasami jednak, gdy tajemnica goni tajemnicę, a prawda wydaje się niemożliwa do odkrycia, trzeba posłuchać głosu serca, wybrać stronę i walczyć do utraty tchu…
Wiecie, kiedy napisałam tę recenzję? W marcu xD Tak tylko chciałam wspomnieć.
Zanim jeszcze przejdę do rzeczy, chciałabym podziękować (kolejny raz xD) Paulinie z Miasta książek, która obdarowała mnie tą książką i niesamowicie mnie uszczęśliwiła <3
Ostatnie tchnienie to... idealne zakończenie serii! Po lekkim rozczarowaniu, jakie doznałam, czytając Arktyczny dotyk, Jennifer przyszła z trzecim tomem i moja miłość do jej pióra i pomysłów odżyła na nowo. Akcja w tej części pędzi od pierwszych kartek, trzyma w napięciu, intryguje i ostatecznie nawet zaskakuje (przynajmniej mnie xD). Sprawa lilina i wiszącej apokalipsy w powietrzu nie daje nam odetchnąć, do tego na jaw wychodzą ciekawe, BARDZO ciekawe fakty na temat Layli... czyli coś, co należało nam się po tych wszystkich niewiadomych w poprzednich tomach. Autorka wręcz doskonale skonstruowała całą fabułę i akcję, wszystko się ze sobą zgrabnie połączyło, tajemnice i zagadki zostały wyjaśnione.

Ta książka to istne źródło emocji! Co ja przeżywałam przy czytaniu... Radość, smutek, zaskoczenie, zadowolenie, przygnębienie, załamanie... Wpadałam z jednej emocji w drugą i mknęłam błyskawicznie przez te ponad 400 stron, a jednocześnie starałam się jak najbardziej przedłużyć lekturę, by się nią rozkoszować i nacieszyć. Ostatecznie skończyłam jednocześnie ze złamanym i pełnym szczęścia sercem. Zależy, o jakiej kwestii pomyślę.
O wątku miłosnym postanowiłam nie wspominać, bo każdy, kto wie, komu kibicowałam, od razu wyczuje, czy mi się to spodobało czy nie xD Powiem jedynie tyle, że Layla szybko podjęła decyzję. I chwała jej za to! Nie zniosłabym więcej tego trójkąta i przedłużania związanego z rozterkami bohaterki.
Kochani bohaterowie <3 Moje relacje z Laylą różnie się układały, ale w tym tomie bardzo ją polubiłam! Stała się twardsza, widzę jej przemianę w porównaniu do pierwszego tomu i podoba mi się to. Powiem Wam, że nawet Zayne'owi udało się zdobyć cień mojej sympatii. Ale tylko cień, żeby nie było xD A Roth... UWIELBIAM. GO. Jego kreacja to mistrzostwo i nie mogę go nie kochać. Jego charakter i usposobienie jest cu-do-wne.
Jako że to ostatnia recenzja tej serii, muszę jeszcze koniecznie wspomnieć o adiutorach - genialnych tatuażach. Ciągle nie mogę się nadziwić, jaki to jest genialny pomysł! Dodawały one powieści wiele klimatu i uwielbiam je wszystkie. Też chcę takiego!
Podsumowując - Ostatnie tchnienie stanowi mocne zakończenie, zaskakujące w wielu miejscach. Autorka doskonale dopięła na ostatni guzik wszystkie wątki, choć w niektórych kwestiach zostawiła zakończenie otwarte, tak jak teraz o tym myślę (właściwie na myśl mi przychodzi jedna kwestia xD). Bohaterowie wciąż trzymają poziom, a Roth jest najlepszy!
Polecam całą trylogię z całego serca! <3
JEDNYM SŁOWEM
Fabuła: bardzo ciekawa!
Bohaterowie: ROTH
Początek: nienudny
Zakończenie: sprzeczne (złamane serce & serce pełne szczęścia)
Ocena: 10/10
Jak to jest z Wami? Czytaliście? Jak wrażenia? Nie czytaliście - zamierzacie? ^_^
Podzielcie się przemyśleniami w komentarzu <3
Przepraszam, że ostatnio na blogu wieje pustkami, a także że nie odwiedzam Was, ale dopadła mnie niechęć blogowa&książkowa :(