Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Puffin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Puffin. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 lipca 2015

Cress - Marissa Meyer #3

Recenzja Cinder, czyli pierwszej części

Recenzja Scarlet, czyli drugiej części


Tytuł: Cress
Autor: Marissa Meyer                        Ocena: 10/10
Wydawnictwo: Puffin
Ilość stron: 550
Seria/cykl: Saga Księżycowa - część trzecia

Kilka zdań o autorze
Marissa Meyer mieszka z mężem i trzema kotami w miasteczku Tacoma w stanie Waszyngton. Jest fanką dziwaczności. Baśnie Uwielbia od dzieciństwa. Saga Księżycowa to jej debiut, choć, jak sama mówi, ma niezłą kolekcję powieści niedokończonych. 

Bohaterowie
Ochhhhh! Tak cudownie, że mogłam przeczytać tę książkę! Powrót do moich ukochanych bohaterów... czułam się jak w niebie! Nic się nie zmienili, cały czas pozostali wspaniali! Do tego doszło kilka nowych postaci... Zaczniemy od tytułowej Cress. Jest taka urocza od samego początku, trochę nieśmiała i strachliwa, ale jednocześnie pełna życia (trochę kojarzy mi się z Roszpunką z Zaplątanych :D). Pokochałam ją od początku, trochę się też z nią utożsamiam. Pojawił się też niejaki Jacin. Hm, hm... Szczerze mówiąc, to jego również polubiłam, choć jest właściwie przeciwieństwem Cress. Taki ironiczny, trochę gburowaty... Jednakże, przez końcowe sceny, nie do końca wiem, co mam o nim sądzić. I pojawił się ktoś, kogo nienawidzę bardziej od Levany! Sybil! Jedna gorsza od drugiej... 


Fabuła
Znakomita! Trzecia część trzyma poziom, ja nawet nie wiem, czy to możliwe, ale jest jeszcze lepsza od pozostałych dwóch części! Chociaż na razie najbardziej lubię Scarlet, ale to ze względu na mojego Wilka, to mam wrażenie, że Cress i tak została lepiej wykreowana od swoich poprzedniczek. Jest dużo zaskakujących zwrotów akcji, które zwalają z nóg, jest też kilka rzeczy, które można przewidzieć, ale zostaje zachowana równowaga między tymi dwoma rzeczami i to jest cudowne! I kocham świat przedstawiony, ale tu już pewnie się powtarzam. ^_^


Kilka słów na koniec
Ta seria posiada klimat, który można wyczuć już od pierwszych stron. Ta seria wciąga i to tak mocno, że zapomina się o realnym świecie. Ta seria uzależnia i ja się boję, co się ze mną stanie, jeśli nie przeczytam Winter. Z tego co się orientuję, premiera dopiero w listopadzie... W powieści nie zabrakło również poczucia humoru, co jest kolejnym wielkim plusem! Nie znoszę serii utrzymanych w ponurej atmosferze, tu na szczęście tak nie jest. Thorne zawsze powie coś, co rozładuje sytuację. :P 



Wątek miłosny również jest - na poboczu co prawda, ale jest. Nie wychodzi na pierwszy plan, cały czas przewija się w tle, a na przedzie stoi wojna z Levaną.  ^_^ A styl pani Meyer... Tym razem miałam okazję przekonać się osobiście, jak prezentują się jej książki w języku, w jakim je napisała - i jestem pod wrażeniem. Nasze tłumaczenia nie są złe, ale to jak pani Meyer pisze... niesamowite! ^_^

Tę serię kocham, uwielbiam, ubóstwiam. Ten kto jej jeszcze nie czytał - niech żałuje! Poświęcenie czasu na tę powieść nie będzie czasem straconym. ^_^
POLECAM! ^_^