niedziela, 21 sierpnia 2016

Córka żywiołu - Leigh Fallon


Tytuł: Córka żywiołu
Autor: Leigh Fallon
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 313
Rok wydania: 2011 (ogólnie i Polska)
Seria/cykl: Carrier - część pierwsza

Megan Rosenberg przeprowadza się do Irlandii i nagle wszystko zaczyna nabierać sensu. Choć dorastała w Ameryce, w nowym miejscu czuje się jak w domu. W szkole poznaje wspaniałych przyjaciół i zakochuje się w tajemniczym, przystojnym Adamie DeRisie. Wkrótce odkrywa jednak, że jej uczucia względem Adama związane są z losem przypieczętowanym całe wieki temu - moc, która ich przyciąga do siebie może doprowadzić do ostatecznej zagłady. 


Kilka zdań o autorze
Leigh Fallon urodziła się w RPA, wychowała w Dublinie, a jako dwudziestoparolatka przeprowadziła się do Cork. Gdy tylko odkryła stronę dla początkujących pisarzy literatury młodzieżowej zwaną Inkpop, szybko zarzuciła swoją "zawrotną" karierę w dziale finansów i zajęła się pisaniem.

Bohaterowie
Nie wiem, jak mam Wam powiedzieć to co chcę, nie irytując się za bardzo... Kreacja bohaterów jest po prostu kiepska. Większość jest zrobiona na jedno kopyto, ich charaktery nie są wyraźnie zarysowane, a mówię tu o postaciach pierwszoplanowych. Ci drugoplanowi zlewają się po prostu w jedno. Jestem dzień po przeczytaniu książki, a już nie pamiętam niektórych imion. Megan to bohaterka nijaka. Nie wyróżnia się niczym, a do tego bywa tak cholernie irytująca! Kiedy czytałam jej zachwyty Adamem, to myślałam, że wyskoczę przez okno. Co pewnie byłoby ciekawsze, tak swoją drogą. Adam natomiast... miał chyba być męski? Inteligentny? Miałam od razu chcieć takiego dla siebie? Otóż nie, moi drodzy czytelnicy. Nie. Autorka chyba sama się do końca nie zdecydowała, jak chce go wykreować. Tyle w nim było sprzecznych cech, przez co wyszedł zwyczajnie mdły. Najbardziej interesującymi bohaterami, moim zdaniem, było rodzeństwo Adama - Rian i Aine. Choć ich kreacja też pozostawiała raczej wiele do życzenia, to oni chyba najbardziej wyróżniali się w tej powieści.  


Fabuła
Pomysł na fabułę był dobry. Leigh Fallon przedstawiła swoją wizję żywiołów. Wszystko zaczynało się nawet dobrze, ale potem... czegoś mi zabrakło. Mam wrażenie, że autorka mogła bardziej wszystko rozwinąć, dodać więcej do całej akcji, by całość prezentowała się ciekawiej. A miała taki potencjał! Bardzo lubię legendy i mitologię Irlandii (przyznam się bez bicia, że to z powodu Kronik Mac O'Connor). Kiedy padły takie określenia jak sidhe albo Tuatha de Dannan, to spodziewałam się czegoś na miarę wcześniej wspomnianych Kronik. Nie dostałam tego. Niestety. Jedyne słowa, jakie przychodzą mi na myśl, by określić fabułę Córki żywiołu to: zmarnowany potencjał. Istotną rolę, oprócz motywu żywiołów, grał wątek miłosny. O matko, co to było... Jestem fanką tychże wątków, ale mówię Wam - ten tu był niepotrzebny. Mam wrażenie, że autorka na siłę go wepchnęła do całej akcji. Nie cierpię sytuacji, gdy dziewczyna widzi raz czy dwa chłopaka i zaraz wybucha WIELKA MIŁOŚĆ. Tutaj właśnie tak było. Leigh Fallon opisała miłość, która wzięła się znikąd. Nawet nie wiecie, jak BARDZO to mnie IRYTOWAŁO. 



Kilka słów na koniec
Na szczęście nie mam w sumie nic do zarzucenia stylowi autorki. Opisałabym go jaki taki... normalny. Dość lekki i przystępny, ale chcę Wam zaznaczyć, że książki nie czytało mi się szybko. Nie wiem, co to spowodowało, ale męczyłam się strasznie z dokończeniem Córki żywiołu. Narrację prowadziła Megan w czasie przeszłym.
Podsumowując - Córka żywiołu nie była zbyt dobrą książką. Męczyłam się z nią. Kreacja bohaterów leży, potencjał fabuły niewykorzystany. I jeszcze ten okropny wątek miłosny, który wziął się znikąd! Ugh!    

Ocena: 3/10

Książka została wyczytana w ramach Wakacyjnego wyczytywania i czytałam ją podczas 7ReadUp 

Czytaliście Córkę żywiołu? Jakie są Wasze wrażenia? ^_^ 

35 komentarzy:

  1. To mi przypomina moją recenzję Mrocznego daru :D Też ci napisać alternatywne zakończenie? :D
    Nie skacz przez okno, to nie będzie ciekawsze :D Jak już masz zrobić jakąś głupotę to przyjedź do mnie to cię oprowadzę po murach <3 to będzie duuuużo ciekawsze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, twoje alternatywne zakończenie na pewno byłoby super <3 xD
      Hahaha, okej xD Ale wiesz, i tak mieszkam na parterze, więęęc xD Taki skok dla zdrowia xD

      Usuń
    2. Wiem, ale jeszcze źle upadniesz albo coś :D Nie warto ryzykować :D
      W końcu musisz dożyć naszego spotkania kiedyś :D

      Usuń
    3. Haha, tak, masz rację :D W końcu nie skoczyłam xD

      Usuń
  2. Gdzieś mi się wcześniej przewinęła ta okładka, ale wcześniej czytałam żadnej recenzji tej książki. Cóż, nie zamierzam po nią sięgać. Nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :D I tak nic nie tracisz :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Haha, hm xD W sumie nie wiem, jak zareagować, ale chyba podziękuję xD Cóż, pisałam tylko o swoich odczuciach :P

      Usuń
    2. XDDDDDDDDD bo przecież wcale recenzji nie pisze się po to, aby przedstawić książkę w innym świetle (jeśli jest słaba) niż robi to opis.
      I ps. Doprawdy powinnaś dziękować, ale nie z sarkazmem, bo zodtałaś uratowana przed zmarnowaniem czasu nad czytaniem słabej książki!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. O rany, a ja byłam ciekawa tej książki, no bo Irlandia, żywioły - zapowiadała się świetnie. No cóż, po twojej recenzji, raczej po nią nie sięgnę a szkoda :/
    Pozdrawiam cieplutko! ♥
    Book Princess

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapowiada się nawet bardzo świetnie... ale niestety :/ Treść nie jest taka super :|

      Usuń
  5. Opis wydaje się ciekawy, zauroczenie przystojnym chłopakiem- lubię takie wątki ale skoro mówisz że treść nie jest taka super to sama nie wiem
    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, to są tylko moje odczucia, a Twoje mogą być zupełnie inne :D Myślę, że zawsze warto spróbować, aczkolwiek ja nie będę zachęcać xD

      Usuń
  6. Książkę widziałam kiedyś na promocji i miałam ją brać, ale padło na inną zdobycz.^^
    Chyba raczej nie sięgnę po tę książkę, jak na razie mam dość wątków miłosnych.
    Pozdrawiam
    dostatniejstrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście i ja swoją kupiłam na promocji :D I to był spontaniczny zakup... xD No cóż, tym razem nie okazał się zbyt udany, ale promocji się nie odmawia xDD

      Usuń
  7. Gdybym zobaczyła sam opis tej książki na lubimy czytać, juz bym szukała jej do kupienia.
    To smutne, bo sama tez znam dużo zmarnowanych dobrych historii.
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgłosiłam się do Book Touru, o ile blogerka miała wypuścić w podróż też drugą część, ale nie napisała do mnie nic, co oznacza, że wysyła jedną i jakoś ja w nim nie biorę udziału . ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś słyszałam o tej książce, zapisałam ją sobie w biblioteczce na lubimy czytać, ale nie widziałam jej w księgarni i mój zapał opadł. A teraz w ogóle nie mam ochoty na czytanie tej powieści :(

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Po Twojej recenzji już wiem że nie sięgnę po tę powieść, szkoda czasu skoro jest tyle innych fantastycznych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się okadka tej książki, ale raczej po nią nie sięgnę. Szczerze mówiąc Twoja recenzja sprawiła ,ze nie mam na nią ochoty :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka nie jest zła ;) Ale z treścią już gorzej... xD

      Usuń
  12. Nie lubię irytujących bohaterów.. A jeszcze bardziej nie znoszę, gdy ni z tąd, ni z owąd jest nagle wieka miłość..raczej jej nie przeczytam.
    Pozdrawiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że nic nie stracisz xD Ta miłość wzięta znikąd chyba najbardziej mnie wkurzała w tej książce! :P

      Usuń
  13. Ojejku pamiętam, że kiedyś to czytałam i... W sumie to tyle pamiętam XD
    No dobra, wydaje mi się również, że podobał mi się pomysł na fabułę, ale wiem, że mnie również wkurzał ten wątek miłosny znikąd
    Planujesz czytać drugą część? Tą również czytałam, ale o ile dobrze pamiętam wkurzałam się bardziej niż podczas pierwszej, natomiast jeśli chodzi o trzecią to hm... Jest w ogóle?
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, ten wątek miłosny... xD
      Nie planuję xD Nie-e xD Nikt mnie do tego nie zmusi xDD Trzecia część chyba jest, ale chyba nie w Polsce... xD Czy coś xD Tak mi się wydaje, ale musiałabym sprawdzić :P

      Usuń
  14. Okładka jest prześliczna, chętnie bym ją u siebie zobaczyła ;). Jednak z drugiej strony mam tendencję do pozbywania się słabych książek ze swojej biblioteczki, więc chyba jednak nigdy do mnie trafi, a z tego, co właśnie u Ciebie przeczytałam - to lepiej dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej dla Ciebie xD Ale chociaż ta okładka jest ładna xD

      Usuń
  15. Okładka przyciąga jak magnez i muszę przyznać,że po przeczytaniu krótkiego opisu bardzo mnie zaciekawiła. Po mimo twojej negatywnej ocenywciaz myślę , ze mogłaby mi się spodobać.
    Pozdrawiam serdecznie ☺i zapraszam na recenzję "Startera" thebooksandclouds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko spoko, chociaż ja nie zachęcam do sięgnięcia, to myślę, że i tak warto spróbować, bo nigdy nie wiadomo, jak Ty zareagujesz na tę książkę :D Ale tak - opis kusi! Mnie też skusił xD Okładka tak samo xD

      Usuń
  16. Wydaje mi się, że czytałam kiedyś książkę w podobnej tematyce, jednak też nie była rewelacyjna. Nie skuszę się, czuję że mnie także irytowaliby tacy bohaterowie, bo ostatnio coraz częściej mi się to zdarza, stałam się na tym punkcie bardzo wrażliwa :) Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyka sama w sobie jest wspaniała (żywioły to moja ulubiona magia <3 <3), no ale wykonanie :(

      Usuń

Och, jesteś tu! ^_^ Twój komentarz wywoła uśmiech na mojej twarzy! DZIĘKUJĘ za Twoją obecność ^_^ Sprawiasz, że czuję sens tego, co robię ^_^ (a jeśli zdecydujesz się na obserwację, DZIĘKUJĘ x2 ^_^)