niedziela, 19 lipca 2015

Cress - Marissa Meyer #3

Recenzja Cinder, czyli pierwszej części

Recenzja Scarlet, czyli drugiej części

Troszkę o treści: ^_^



Tytuł: Cress
Autor: Marissa Meyer                        Ocena: 10/10
Wydawnictwo: Puffin
Ilość stron: 550
Seria/cykl: Saga Księżycowa - część trzecia

Kilka zdań o autorze
Marissa Meyer mieszka z mężem i trzema kotami w miasteczku Tacoma w stanie Waszyngton. Jest fanką dziwaczności. Baśnie Uwielbia od dzieciństwa. Saga Księżycowa to jej debiut, choć, jak sama mówi, ma niezłą kolekcję powieści niedokończonych. 

Bohaterowie
Ochhhhh! Tak cudownie, że mogłam przeczytać tę książkę! Powrót do moich ukochanych bohaterów... czułam się jak w niebie! Nic się nie zmienili, cały czas pozostali wspaniali! Do tego doszło kilka nowych postaci... Zaczniemy od tytułowej Cress. Jest taka urocza od samego początku, trochę nieśmiała i strachliwa, ale jednocześnie pełna życia (trochę kojarzy mi się z Roszpunką z Zaplątanych :D). Pokochałam ją od początku, trochę się też z nią utożsamiam. Pojawił się też niejaki Jacin. Hm, hm... Szczerze mówiąc, to jego również polubiłam, choć jest właściwie przeciwieństwem Cress. Taki ironiczny, trochę gburowaty... Jednakże, przez końcowe sceny, nie do końca wiem, co mam o nim sądzić. I pojawił się ktoś, kogo nienawidzę bardziej od Levany! Sybil! Jedna gorsza od drugiej... 


Fabuła
Znakomita! Trzecia część trzyma poziom, ja nawet nie wiem, czy to możliwe, ale jest jeszcze lepsza od pozostałych dwóch części! Chociaż na razie najbardziej lubię Scarlet, ale to ze względu na mojego Wilka, to mam wrażenie, że Cress i tak została lepiej wykreowana od swoich poprzedniczek. Jest dużo zaskakujących zwrotów akcji, które zwalają z nóg, jest też kilka rzeczy, które można przewidzieć, ale zostaje zachowana równowaga między tymi dwoma rzeczami i to jest cudowne! I kocham świat przedstawiony, ale tu już pewnie się powtarzam. ^_^


Kilka słów na koniec
Ta seria posiada klimat, który można wyczuć już od pierwszych stron. Ta seria wciąga i to tak mocno, że zapomina się o realnym świecie. Ta seria uzależnia i ja się boję, co się ze mną stanie, jeśli nie przeczytam Winter. Z tego co się orientuję, premiera dopiero w listopadzie... W powieści nie zabrakło również poczucia humoru, co jest kolejnym wielkim plusem! Nie znoszę serii utrzymanych w ponurej atmosferze, tu na szczęście tak nie jest. Thorne zawsze powie coś, co rozładuje sytuację. :P 



Wątek miłosny również jest - na poboczu co prawda, ale jest. Nie wychodzi na pierwszy plan, cały czas przewija się w tle, a na przedzie stoi wojna z Levaną.  ^_^ A styl pani Meyer... Tym razem miałam okazję przekonać się osobiście, jak prezentują się jej książki w języku, w jakim je napisała - i jestem pod wrażeniem. Nasze tłumaczenia nie są złe, ale to jak pani Meyer pisze... niesamowite! ^_^

Tę serię kocham, uwielbiam, ubóstwiam. Ten kto jej jeszcze nie czytał - niech żałuje! Poświęcenie czasu na tę powieść nie będzie czasem straconym. ^_^
POLECAM! ^_^ 

36 komentarzy:

  1. Chyba niestety sobie odpuszczę :D Troszkę wyrosłam z New Adult, ale może w wolnej chwili sięgnę po tę książkę, może warto czasem przeczytać coś lekkiego i ciekawego? :D

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest NA :P Jeśli już - to bliżej Sadze Księżycowej do YA, ale najbardziej to jednak science-fiction. ^_^

      Usuń
  2. A mnie jakoś do tej serii w ogóle nie ciągnie :P Choć non stop czytam recenzje pozytywne (albo wyrażające dozgonną miłość do serii, jak twoja :P ), ale mnie w ogóle nie pociąga :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no wiem, że Cię nie ciągnie. :P No cóż, może jednak kiedyś się przekonasz... :D

      Usuń
  3. Warto chyba byłoby w końcu przeczytać pierwszy tom. Wygląda na to, że warto się zapoznać z całą serią ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam i również jestem zachwycona! Czekam na 4 tom!

    OdpowiedzUsuń
  5. I jak tam czytanie po angielsku? ;)
    Dalej się zastanawiam :/
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było właśnie takie złe! :D Na początku trudno było mi się wgryźć i od czasu do czasu padały naukowe wyrazy, ale w końcu przyzwyczaiłam się i po połowie nawet już tak często nie musiałam zaglądać do słownika. XD Wiadomo - czytanie zajęło mi dłużej czasu niż zazwyczaj, ale było warto, bop styl Marissy Meyer jest niesamowity! <3

      Usuń
  6. Nie czytałam, ale mam w planach. Ciekawie tylko kiedy mi się uda ją zdobyć :)

    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka nie zachęca, ale chyba kiedyś, gdy będę miała więcej czasu z chęcią przeczytam tę pozycję.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. "Cinder" kupiłam dwa lata temu w empiku i nadal leży... Bo wydawnictwo odmawia wydania ostatniej części. :/ Ech, pewnie i tak ją przeczytam w koncu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to niewydanie ostatnich części jest po prostu haniebne... Ale ta seria jest tak cudowna, że zasługuje na uwagę. ;)

      Usuń
  9. Wszędzie spotykam się z zachwytami nad tą serią - muszę w końcu po nią sięgnąć! ;) I chyba sięgnę właśnie po oryginalną wersję językową. W wypadku powieści młodzieżowych często okazuje się to dobrym wyborem. ;) Nie wiem, może trudno się je przekłada na polski. Tak czy siak, z przyjemnością przeczytałam tak pozytywny wpis. :) Napełnia równie pozytywną energią (a tu zaraz muszę iść spać, bo dochodzi druga w nocy)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moja pierwsza książka przeczytana po angielsku, więc się nie znam. :P Ale z tym przekładem - to przecież możliwe. :D
      To bardzo mi miło. ^_^

      Usuń
  10. Właśnie kupiłam Cinder i Scarlet, które teraz czekają na swoją kolej ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj wysoka ocena! Musze przeczytać, żeby wyrobić sobie na ten temat własne zdanie. Zachęciłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Seria ciekawi mnie od dawna, ale ciągle o niej zapominam kiedy idę do księgarni lub zamawiam książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieładnie! :P Ta seria jest naprawdę warta uwagi... ;)

      Usuń
  13. Mam dwie pierwsze części u siebie, ale nie wiem czemu, jeszcze po nie nie sięgnęłam. Zastanawiam się teraz czy dobrze robię :( Zazdroszczę czytania po angielsku, też bym tak chciała. Swoją drogą "Cress" ściągnęłaś czy kupiłaś przez internet? ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zabierz się jak najszybciej za czytanie! :D Jestem ciekawa Twoich wrażeń po lekturze tej jakże ukochanej przeze mnie serii. ^_^
      Kupiłam przez internet. ^_^

      Usuń
  14. Post już może nie najnowszy, ale mam nadzieję, że przeczytasz ;) Bo zawsze dobrze spotkać kogoś, kto rozumie miłość do jakiejś książki. Kogoś, kto, tak jak ja, kocha "Sagę księżycową" :)
    AAA! Przeczytałam wszystkie części parę miesięcy temu za jednym zamachem, dosłownie "wycięły" mi parę dni z życia, bo tylko czytałam i nie mogłam przestać. Uwielbiam, uwielbiam odwołania do baśni, uwielbiam fabułę, uwielbiam humor i przede wszystkim uwielbiam bohaterów. Wszyscy są tacy wspaniali, kochani, tak łatwo się do nich przywiązać. Naprawdę, nie umiałabym wybrać ani ulubionej postaci, ani ulubionej pary, bo kocham ich wszystkich. Chociaż może jeśli chodzi o panów to też byłby to Wilk...? <3 (Chociaż od razu włącza mi się "a Thorne? a Kai?" :D) Mam wrażenie, że dla części osób Wilk i Scarlet to najmniej lubiana para (na przykład dla mojej siostry), a przecież... A przecież! <3
    Czekam na "Winter". Bardzo niecierpliwie. Czytałaś "Fairest"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytam wszystkie komentarze bez wyjątku. :P
      Aaaaa! Jesteś pierwszą osobą, która tak jak ja kocha Księżycową!!!!! <3 <3 Naprawdę dobrze jest spotkać kogoś takiego!!! :D :D <3
      Mnie bardzo, ale to BARDZO ciekawią historie na podstawie baśni... UWIELBIAM! (tak w ogóle to polecam ci serial - Once upon a time, też jest na podstawie baśni i pokochałam go tak samo jak Księżycową! <3). Ja Wilka uwielbiam ponad wszystko, odkąd tylko się pojawił w książce. XD Za Thornem w ogóle nie przepadałam w Scarlet, dopiero w Cress skradł moje serce i też go kocham, choć chyba mniej niż Wilka. ;D Kai zajmuje u mnie ostatnie miejsce. :P Lubię go, ale nie jest to moja miłość, rozumiesz. :P I do tego jeszcze pojawił się ten Jacin - jego też w sumie polubiłam, ale jego postać nie została jeszcze na tyle rozwinięta, bym go pokochała. :P Poważnie - dla części osób Wilk i Scarlet to najmniej ulubiona para?! ;o ;o ;o Jak to?!?!? To moja ulubiona para!!!!!!! (XD)
      Ja też czekam na Winter, z OGROMNĄ niecierpliwością!!!
      Nie czytałam, ale MUSZĘ przeczytać!!! Tyle że na razie odłożyłam sobie na Winter i na Fairest muszę zbierać. :P Ale jak uzbieram - muszę kupić i przeczytać. :P Ja muszę przeczytać wszystko, co jest związane z tą serią!
      Jak w ogóle można stworzyć coś tak genialnego, wspaniałego, niesamowitego?!?
      Jak mogłaś kiedyś żyć bez Księżycowej?! ;o Dobrze, że ją odkryłam. ^_^ :D
      Wybacz za ten wybuch emocji, ale rozumiesz... jeśli chodzi o Księżycową, to totalnie wariuję... ;D

      Usuń
    2. Ja też wariuję, więc spoko, rozumiem^^ Mam chwile spokoju, a potem oglądam jakieś fanarty w Internecie i zaczyna mi się od nowa. Jakieś dwa dni temu po prostu umierałam, bo tak chciałam już móc czytać "Winter"! Aaaa, mam tylko nadzieję, że autorka będzie się trzymać baśniowego "i żyli długo i szczęśliwie", bo nie przeżyłabym, gdyby coś się stało komuś z tej głównej szóstki!
      Właśnie w Polsce faktycznie nie widzę dużego zainteresowania serią, za granicą ma dużo fanów, ale wciąż... Namówiłam do przeczytania siostrę, też jej się bardzo podobało, ale nie wariuje tak ja ja. Co więcej teraz czytam serię drugi raz, tym razem na głos, mojemu ośmioletniemu bratu :D Chyba nie stanowi jeszcze dokładnie targetu tych książek, ale bardzo mu się podobają. Jesteśmy już w "Cress", tuż przed początkiem akcji ze ślubem, więc w sumie zbliżamy się do końca. Jaram się czymś razem z ośmiolatkiem, taaak :D
      Jeśli chodzi o Wilka i Scarlet, to takie odniosłam wrażenie, krążąc po Internetach. Ale jest też spora grupa, która lubi ich najbardziej, więc to się jakoś równoważy ;) Moja siostra stwierdziła, że lubi ich najmniej... Oglądałam jakąś dyskusję na youtube, gdzie blogerka stwierdziła, że ta ostatnia rozmowa w "Scarlet" była jakaś taka niezręczna i odbyła się zbyt szybko. Jakby się nad tym zastanowić, to faktycznie, oni się znają dopiero jakieś trzy dni (!), a tam już dyskusje o samcach i samicach alfa :D Ale szczerze mówiąc ja tam w ogóle tego tak nie czułam przy czytaniu. O Boże, mnie serce pękało, jak patrzyłam na Wilka w "Cress". Aaaa... Tak bardzo chcę, żeby znowu się spotkali. Jacin jest ciekawą postacią, ale na razie nie wiem, czy go lubię, czy nie. To znaczy na pewno nie jestem do niego tak przywiązana jak do reszty. Jeśli chodzi o Winter, to w tej scenie ze Scarlet, miałam wrażenie, jakby miała nie więcej niż 10-12 lat. No, "Winter" zapowiada się ciekawie. Z nich może być dziwna para o.O
      "Fairest" jest bardzo dobre, nie takie fajne jak reszta, ale to świetne uzupełnienie. Levany wciąż nie da się lubić, ale "Fairest" robi z niej znacznie ciekawszą, bardziej złożoną postać. Bo w reszcie "Sagi" ona była po prostu tą ZŁĄ, którą trzeba pokonać.
      Są też te opowiadania, które można ściągnąć za darmo z Internetu. W sumie nic specjalnego, ale i tak przeczytałam dwa. "Glitches" o małej Cinder i takie o młodym Wilku (<3!), nie pamiętam tytułu, ale to było chyba fajniejsze.

      A "Once Upon a Time" oglądałam pierwszy sezon, był fajny, ale nie wkręciłam się tak jakoś bardzo, bardzo. Chyba nawet zaczęłam drugi, a potem przerwałam. Nie dlatego, że mi się nie podobało, jakoś tak wyszło, często mam tak z serialami. Zaczynam, a potem nie kończę i wiecznie odkładam na "kiedyś". Ostatnio nawet myślałam, żeby wrócić do OUAT, mam jakąś wielką ochotę na baśnie i na fantastykę ;)

      Usuń
    3. Ja tam mam nadzieję na baśniowe 'żyli długo i szczęśliwie'. ;-; Ostatnie właśnie zauważyłam, że nikt tak naprawdę nie ginie w tej serii i tak strasznie się boję, że Meyer zrzuci na nas ogromną bombę w ostatniej części. :( :( :( OBY NIE! Bo ja też tego nie przeżyję... ;o Ja nie mogę nawet o tym myśleć, bo chyba wpadnę w histerię, a potem w depresję. XD ;o
      Moja młodsza siostra nie za bardzo lubi czytać, więc w ogóle jestem zawiedziona, bo chciałabym, żeby przeczytała Księżycową (na pewno by się jej spodobała :P). Ma 11 lat, więc teoretycznie mogłaby jej czytać na głos, ale kurczę, ja nawet nie mam czasu na czytanie innych książek. ;-;
      Aż ciężko mi się to uświadamia, że znają się trzy dni. ;-; Hm, a czy przypadkiem nie jest tego więcej...? Bo wydaje mi się, że odkąd zabrali Scarlet na Lunę, to chyba minęło z pięć dni... Ale nie wiem. XD W każdym razie - znają się krótko i to naprawdę nie do pojęcia dla mnie, bo naprawdę tego nie czuć. ;o Taak, Wilk w Cress... :( Ja już chcę, żeby on odnalazł Scarlet, a to co w ogóle jej zrobili na Lunie!!!! :O :O :O Ciekawe, jak Wilk na to zareaguje... :O
      Też miałam wrażenie, że Winter ma tyle lat! Ale właściwie nie pamiętam, ile ma naprawdę. :P W każdym razie - ona i Jacin jakoś mi do siebie nie pasują. :P Choć pewnie się do nich przekonam w Winter. XD (ale czy oni w ogóle mają być parą? ;o wydaje mi się, że tak, bo to jak Jacin mówił o Winter o czymś świadczy :P ale po Meyer to nigdy nic nie wiadomo ;o)
      Na pewno przeczytam Fairest. :P Nie cierpię Levany (choć chyba bardziej nie cierpiałam Sybil! dobrze że jej nie ma :P :P), ale z chęcią poczytałabym o niej. :P
      O, nie wiedziałam, że są takie opowiadania! Muszę się z nimi zapoznać. :P :P

      Polecam OUaT. :P Ja zaczęłam niedawno czwarty sezon i achh... Po prostu uwielbiam baśnie, może dlatego też tak bardzo lubię ten serial. Ale prawdą jest też to, że ma doskonałą fabułę i potrafi zaskoczyć jak mało co - podobnie jak z Księżycową. :P :P

      Usuń
    4. No właśnie możliwość zabicia kogokolwiek z głównych bohaterów mnie przeraża! Właśnie, w tej serii tak łatwo się do nich wszystkich przywiązać, jest za dużo postaci, o które trzeba się potem bać!
      To znaczy "Scarlet" trwa 3-4 dni, to na pewno. Więc ogólnie znają się już dłużej, bo potem jest jeszcze czas na Rampionie. Wydaje mi się, że między "Scarlet" a "Cress" jest trochę przerwy, może tydzień lub dwa. No ale, jeśli "Scarlet" trwa te trzy dni, to trzeba przyznać, że w ciągu tak krótkiego czasu wiele się między nimi wydarzyło :D On jej już wtedy mówi, że ona jest "tą jedyną" <3
      Myślę, że Winter ma jakieś 17 lat, a faktycznie zachowuje się jak mała dziewczynka. Wiem, że jest trochę szalona, bo nie używa swojego daru i w sumie to może być bardzo ciekawe! Mnie też właśnie na razie oni jakoś nie pasują do siebie z Jacinem (ona taka dziecinna, prostoduszna, on taki sarkastyczny i zimny), ale myślę, że zdecydowanie mają być parą. Oni zresztą są najlepszymi przyjaciółmi od dziecka (to wiedza z "Fairest" i pierwszych trzech rozdziałów "Winter", które były pod koniec "Fairest"). Bardzo mi się podoba, że każdy wątek romantyczny jest zupełnie inny, każda relacja ma trochę inne podłoże i swoje własne tempo.
      Swoją drogą uwielbiam fanowską teorię, według której Cinder, Kai, Scarlet, Wilk, Cress, Thorne i Iko będą siedmioma krasnoludkami! :D Na razie brakuje im Scarlet, więc myślę, że trzeba ją szybko odbić!
      Ach i Iko jest genialna! Uwielbiam humor w "Sadze księżycowej", a Iko i Thorne rozładują każdą sytuację!

      Usuń
    5. Wiedziałam, że ta relacja Scarlet i Wilka nie trwała długo, ale tego naprawdę nie czuć... ;D Choć jak tak sobie myślę wprost: Wilk, po 3 dniach znajomości, powiedział Scarlet, że jest tą jedyną, to trochę coś nie halo. XD Co tam - ja w nich wierzę! <3 Zresztą, ten cudowny dzień, jaki razem spędzili (wiesz, kiedy szukali babci Scarlet), naprawdę dużo się zdarzyło. :P
      No - dokładnie o to mi chodziło ze Winter i Jacinem. :P Och, jak ja chcę przeczytać Fairest! <3 ;D
      Hahahaha, nie słyszałam o tej teorii, ale już wiem, że jestem jej zwolennikiem. XDD Ale to by pasowało! Zastanawiam się, jak potoczy się historia Winter i na ile Meyer ją zmieni. :P Mam nadzieję, że będzie jabłko! Choć nie za bardzo akurat przepadam za Królewną Śnieżką, uwielbiam ten moment z jabłkiem. XD
      Humor jest genialny! <3 Thorne i Iko to wymiatają, a jeszcze najbardziej lubię, jak rozmawiają ze sobą. XD Tak jak była taka rozmowa z początku Cress, gdzie Wilk powiedział coś w stylu, że kocha Scarlet, a Iko z Thornem się z tego lekko naśmiewali. XD
      A wiesz, że ja cały czas myślałam, że Thorne ma blond włosy!!! Dopiero gdzieś chyba na stronie Meyer przeczytałam, że one są raczej ciemne!! Aż normalnie nie mogłam w to uwierzyć! Ale klamka już zapadła, Thorne już na zawsze pozostanie dla mnie blondynem. :P
      Czy tobie tez Cress kojarzy się nieco z Roszpunką z Zaplątanych? :D

      Usuń
    6. Ja też tego w ogóle nie czuję, że oni się tak krótko znają. W sumie to naprawdę, trzy dni znajomości, a on jej mówi coś jak "jesteś tą jedyną, Scarlet, zawsze będziesz tą jedyną". Kurcze, ale ja mu jakoś wierzę <3
      Musi być scena z jabłkiem albo jakimś jego "zamiennikiem"! Ten pomysł z siedmioma krasnoludkami znalazłam gdzieś w Internecie i jestem nim zachwycona, to naprawdę by pasowało!
      Uwielbiam tę rozmowę z "Cress", o której piszesz! W ogóle kocham te sceny, w których oni wszyscy (albo prawie wszyscy) są razem. Na szczęście w tej chwili całkiem sporo osób mamy na Rampionie ;D
      I ja też byłam całkowicie przekonana, że Thorne ma blond włosy! Właśnie ostatnio zorientowałam się przy czytaniu bratu - ja czytałam po angielsku, ale razem z Wiktorem czytamy to nieoficjalne, amatorskie tłumaczenie z Chomika. I tam w pewnym momencie było coś o jego "brązowych" włosach, a ja zdębiałam, bo cały czas byłam przekonana, że są blond. Sprawdzałam to właśnie na stronie Marissy Mayer, bo nie mogłam uwierzyć, a tu faktycznie. Dla mnie też chyba będzie zawsze blondynem ;)
      Tak, Cress i Thorne w ogóle przypominają Roszpunkę i Flynna (Julka) z "Zaplątanych". O, właśnie, mam nadzieję, że adres działa: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/ab/3b/2b/ab3b2b73f1c5c33fac1020e00330844e.jpg

      Usuń
    7. Kiedyś gdzieś czytałam czyjąś wypowiedź i tam ktoś mówił o tym, że Wilk jeszcze okaże się zdrajcą. ;o Że to niemożliwe, że po tak krótkim okresie znajomości już niemalże wyznaje miłość Scarlet. ;o Ale, ale... no nie. XD Jak WILK mógłby ich zdradzić? ;o Przecież... nie. To nie jest możliwe. Nie mówię teraz tego jako wielka fanka Wilka, ale czy człowiek (no, Lunar) może się zdobyć na tak wielką obojętność? Przecież on już się przywiązał do tej grupy i co? teraz nagle miałby ich zdradzić? ;o
      Miejmy nadzieję, że ilość osób na Rampionie się nie zmiejszy, a jedynie zwiększy. ^_^
      A tak w ogóle - jestem ciekawa, jak będzie wyglądała ostateczna bitwa z Levaną! :P To będzie ciekawe... :P Zresztą, jak wszystko w tej książce. :D
      Ja tak bardzo uwielbiam Roszpunkę i Flynna, że aż mnie cieszy to podobieństwo. :P Rany, jak ja już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, co się dalej stanie!!!!! Chyba zaraz oszaleję!!!!
      Chyba pierwsze dwa lub trzy rozdziały Cress przeczytałam w tym nieoficjalnym tłumaczeniu, ale kompletnie nie mogłam ponownie wczuć się w klimat Księżycowej, więc odłożyłam. Ja nigdy nie mogę się wczuć w klimat książki, gdy czytam ją przez ekran. :/ Dlatego też musiałam kupić książkę, a zważając na moją taką średnią znajomość angielskiego, to było dla mnie wyzwanie, ale podołałam mu. :D Potem już nawet nie zauważałam, że czytam po angielsku. XD
      Rany, świetny obrazek! <3 Hahahaha. :D

      Usuń
  15. Eeee nie, nie ma takiej opcji, żeby Wilk ich zdradził. Po prostu nie, w ogóle nie widzę w tym sensu, to zupełnie nie zgadzałoby się z rozwojem tej postaci... Mogę sobie ewentualnie wyobrazić sytuację, w której Wilk przedkłada dobro Scarlet nad dobro Cinder i całej ich misji. Ale żeby tak zdradzić, po prostu ich zdradzić? Na pewno nie.
    Na szczęście mam czytnik, w sumie całą Sagę przeczytałam w ebookach, ale potem dokupiłam sobie papierowe wydania "Cinder" i "Scarlet", bo były w taniej książce, a ja chciałam je mieć na półce <3 Mam wrażenie, że właśnie "Cress" mnie ośmieliła do czytania w oryginale. Wcześniej coś tam próbowałam, ale albo książki dla dzieci (bo napisane prostym językiem), albo takie, które już czytałam po polsku (bo będzie i tak łatwiej, a zawsze trochę podszkolę język). Ale jednak miałam obawy i nigdy mi się po prostu za bardzo nie chciało. A ostatnio właśnie czytam po angielsku, bo chcę i mogę :D Właśnie zresztą skończyłam "Queen of Shadows" Maas, która właśnie wyszła za granicą i cieszy mnie, że, jeśli naprawdę chcę czytać jakąś serię, to nie ograniczają mnie polskie wydawnictwa i tłumaczenia :D Bardzo się jednak cieszę, że przetłumaczono "Cress" na Chomiku, bo dzięki temu mogę jeszcze raz czytać z bratem. To tłumaczenie ma trochę błędów i bywa niezręczne, ale ogólnie jest niezłe.

    Marzyłby mi się film... Ach, to byłoby po prostu aż zbyt piękne. Swoją drogą całkiem lubię tę stronę i przeglądanie, kogo ludzie widzieliby w rolach poszczególnych bohaterów: http://www.iflist.com/stories/cinderthelunarchronicles#
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę również w zdradę Wilka - chyba że, jak mówisz, przełożyłby dobro Scarlet nad dobro Cinder. ;)
      Ja tam teraz czuję, że język już mnie też nie ogranicza. :P Co nie oznacza, że strasznie denerwują mnie wydawnictwa, które biorą się za tłumaczenie serii, a potem przerywają... :/ Gdyby nie to, że Księżycowa tak bardzo przypadła mi do gustu, pewnie nie sięgnęłabym po Cress. ;)
      O, dzięki za stronkę! Idę sobie popatrzeć! :D
      Ach, film...! Chciałabym i to bardzo, choć zapewne dobór aktorów by mi nie odpowiadał, ale i tak chciałabym zobaczyć te niesamowite przygody na ekranie!! :D ^_^

      Usuń
    2. Rozumiem, że wydawnictwo mogło stwierdzić, że się nie opłaca... Ale strasznie wkurzyło mnie, że tak całkowicie olali tę petycję o wydanie "Cress". Podpisało ponad tysiąc osób i te tysiąc osób zostało całkowicie zignorowanych, bo wiadomość zwrotna wyglądała tak, jakby nawet nie sprawdzili dobrze, o co chodzi i co to za książka... Mogli jakoś poważniej to potraktować, a tak został tylko niesmak. Ech.

      Usuń
    3. Taaak, ja wszyskich zachęcałam do podpisywania. :P Naprawdę szkoda, że to olali. :( Gdyby wydali Cress, z pewnością bym kupiła!!! I na pewnoe nie ja jedna w Polsce. :/

      Usuń

Och, jesteś tu! ^_^ Twój komentarz wywoła uśmiech na mojej twarzy! DZIĘKUJĘ za Twoją obecność ^_^ Sprawiasz, że czuję sens tego, co robię ^_^
Jeśli zdecydujesz się na obserwację - dziękuję podwójnie! ^_^