środa, 21 września 2016

Akademia wampirów - Richelle Mead


Tytuł: Akademia wampirów
Autor: Richelle Mead
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 336
Rok wydania: 2007 (ogólnie), 2010 (Polska)
Seria/cykl: Akademia wampirów - część pierwsza

W akademii imienia świętego Władimira wampiry - moroje - uczą się używania swoich nadprzyrodzonych mocy. Dampiry, w których żyłach płynie krew wampirów i ludzi, są ich opiekunami. Posępne mury szkoły kryją jednak wiele tajemnic. Lissie z arystokratycznego rodu morojów grozi niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę? 


Kilka zdań o autorze
Richelle Mead pochodzi z Michigan, obecnie jednak mieszka w Seattle. Zanim została pisarką próbowała kilku różnych ścieżek kariery.

Bohaterowie
Z początku ciężko mi było polubić jakichkolwiek bohaterów, bo od jakiegoś czasu byłam w jakimś takim dziwnym stanie, że wszyscy mi przeszkadzali. Ale Akademia wampirów przełamała ten stan i z radością mogę Wam oznajmić, że lubię bohaterów tej powieści <3 Ich kreacja została solidnie nakreślona, ich charaktery różnią się od siebie. Widać, że autorka podeszła indywidualnie do każdej postaci. Rose wręcz uwielbiam! Ta dziewczyna ma charakter :D Kocham jej pewność siebie i cięty język. Lissa natomiast, jej przyjaciółka, też zaskarbiła sobie moją sympatię, jednak nie tak jak Rose. Była bardziej delikatna i wrażliwa. Wiedziałam, że polubię Dymitra od chwili, w której pojawił się po raz pierwszy. Jest taki... milczący i troszkę ponury, ale jednocześnie opiekuńczy. Mój nowy mąż! :D Ale moją ulubioną postacią z całej książki został... Christian! Zawsze miałam słabość do facetów kontrolujących ogień... xD Poważnie. I ten jego sarkastyczny humor! Również te postacie bardziej negatywne zasługują na oklaski, bo autorka pokazała ich motywacje i to bardzo wiarygodne motywacje. 



Fabuła
Sięgając po tę książkę, tak naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać. Ciągle nie do końca przekonana do wampirów, po Kolacji z wampirem, postanowiłam spróbować z jakąś inną pozycją. Tak się złożyło, że w bibliotece wpadła mi w oko ta powieść i ją wzięłam :D Kreacja wampirów - morojów - spodobała mi się tutaj. Nie zostali oni przedstawieni sztampowo, Richelle Mead wprowadziła troszkę modyfikacji. Jak, na przykład to, że wplotła do treści moją ulubioną magię - magię żywiołów. Z początku byłam sceptycznie do tego nastawiona, bo wizje tych elementów zwykle nie przypadają mi do gustu i wypadają słabo w porównaniu z moją ulubioną, ale... ta tutaj całkiem mi się spodobała :D Na pewno nie zyskała etykietki ulubiona, jednakże miała jakieś podstawy i autorka konsekwentnie ją opisała. Fajny był też motyw dampirów - obrońców wampirów. Richelle Mead wymyśliła sobie niezły system i ja kupuję go w całości. Gdzieś w tle pojawił się też wątek miłosny - a nawet dwa! (ale nie związane z sobą). Były one dopełnieniem całości i spodobały mi się. Pojawiła się też tajemnica, zagadka - która ostatecznie bardzo mnie zaskoczyła! Nie do końca spodziewałam się, któż to za tym wszystkim stoi, więc... dzięki za tak dobry czas z tą książką, Richelle!


Kilka słów na koniec
Narracja była pierwszoosobowa, prowadzona z perspektywy Rose. Styl autorki okazał się bardzo przystępny. Nie brakowało opisów - jednak nie stawały się one zbyt długie, co naprawdę mnie cieszyło. Richelle Mead bardzo plastycznie opisała stworzony przez siebie świat. Została jeszcze sprawa humoru - pojawiał się, choć nie ukrywam, że gdyby było go więcej, to ta powieść stałaby się jeszcze lepsza :D Do tego Akademię wampirów wręcz się połyka - wystarczyło mi kilka wolnych godzin i książka została przeczytana jednym tchem. Spodobał mi się też klimat akademii - lekcji, treningów, atmosfery lekkiej grozy (spowodowanej pewnymi niepokojącymi rzeczami). Pozostało mi teraz usychać z tęsknoty za drugą częścią :( :( :(  
Podsumowując - Akademia wampirów bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To powieść o wampirach i ich obrońcach, ale opowiada także o przyjaźni, poświęceniu czy odpowiedzialności. Bohaterów polubiłam, fabuła mnie urzekła. Mogę tylko powiedzieć - Akademio wampirów, witaj w gronie moich ulubionych powieści :D

Ocena: 9/10

A co Wy możecie mi powiedzieć o tej książce? Czytaliście? Zamierzacie? ^_^

I chciałam jeszcze dodać, że paskudnie sobie zaspoilerowałam pewną rzecz, szukając obrazków :( :( :( Zwykle jestem ostrożniejsza, ale teraz nie byłam... i dowiedziałam się niepożądanych na chwilę obecną rzeczy! :( :(

I jeszcze jedna sprawa - do piątku jestem w Krakowie (a wyjeżdżałam w poniedziałek), więc wybaczcie mniejszą aktywnością na Waszych blogach ^_^

I jeszcze jedna rzecz! Ciągle można się zapisać na mój Book Tour! ^_^
Baner jest podlinkowany

czwartek, 15 września 2016

Panika - Lauren Oliver


Tytuł: Panika
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Ilość stron: 358
Rok wydania: 2014 (ogólnie), 2016 (Polska)
Seria/cykl: -

Na początku chcę zaznaczyć, że książkę czytałam z Book Touru ^_^ Dziękuję <3

Wyobraź sobie senne, pogrążone w beznadziei miasteczko. Wyobraź sobie dziewczynę, która nie wierzy, że może ją spotkać coś dobrego. Wyobraź sobie grę, w której każdy musi podjąć śmiertelne ryzyko, by wygrać wielką nagrodę - przepustkę do lepszego życia.
Ta gra to Panika. Nikt nie wie, kim są sędziowie, którzy wymyślają zadania i czuwają nad przebiegiem rywalizacji. Uczestnicy zostają zmuszeni do przesunięcia własnych granic, do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa, do stawienia czoła najgłębszym lękom.
Dziewczyna ma na imię Heather. Od zawsze pogardzała grającymi w Panikę. Ale kiedy jej chłopak odchodzi do innej, pełna wściekłości, bólu i rozpaczy zmienia swoje podejście i decyduje się przystąpić do rywalizacji. Nigdy nie spodziewała się, że to zrobi. Aż do tego lata.
Czy masz odwagę poznać jej historię?


Kilka zdań o autorze
Lauren Oliver zadebiutowała powieścią 7 razy dziś, jest także autorką trylogii Delirium, thrillerów, książek dla dorosłych i dla dzieci. Jej powieści zostały przetłumaczone na ponad 30 języków.

Bohaterowie
Kreacja bohaterów nie jest zła. Ich charaktery zostały dość dobrze opisane, rzetelnie. Z tym że... raczej ciężko ich polubić. Ja osobiście nie obdarzyłam sympatią żadnej postaci. Heather początkowo niesamowicie mnie irytowała, głównie z powodu jej motywacji przystąpienia do Paniki. Potem mi przeszło, ale coś w jej osobowości ciągle nie pozwalało mi jej lubić. Dodge też... ostatecznie nie podbił mojego serca. Najbardziej jednak znielubiłam Nat. Charakter tej dziewczyny... wkurzał mnie. Bardzo. Przykro mi, że nie obdarzyłam sympatią ani jednego bohatera... zresztą, to podobnie jak w Delirium. Tam też ciężko mi było zaprzyjaźnić się z postaciami. Lauren Oliver chyba nie potrafi stworzyć sympatycznej postaci.

Nie wiem, co to za okładka... (niemiecka?) Ale tak strasznie mi się podoba! *o*
Fabuła
Sam pomysł na tę grę, Panikę, jest całkiem fajny. Początkowo myślałam, że ta powieść należy pod względem gatunkowym do dystopii, ale jakiś czas temu (przed tą lekturą) uświadomiono mnie, że nie, dlatego wiedziałam, czego się spodziewać. Wracając do pomysłu z grą - owszem, był dość interesujący, ale nie odkrywczy czy oryginalny. Książka na pewno dużo by zyskała, gdyby autorka skupiła się na Panice... ale ona połowę powieści poświęciła raczej nieistotnym rzeczom, bardzo się wgłębiała w życie bohaterów, opisując nie tylko ich przeżycia, ale dużo rzeczy, które robili (zwykle niezwiązane z grą). Do tego irytował mnie pewien wątek miłosny (chodzi o Dodge'a i jego wybrankę). Dlaczego? Jak dla mnie, to wziął się znikąd i był zupełnie niepotrzebny. I jeszcze stwierdziłam, że Lauren Oliver nie umie opisać normalnej, zdrowej przyjaźni. Tak było w Delirium i w Panice mamy to samo.


Kilka słów na koniec
Nie jestem zachwycona tą powieścią, jak już pewnie zdążyliście zauważyć. Ale zawiedziona też nie. Nie lubiłam twórczości Lauren Oliver po Delirium i podtrzymuję zdanie, teraz, po lekturze Paniki. Jej styl do mnie nie przemawia. Bywa monotonny i za bardzo opisowy. Książka została podzielona na dwie narracje: Heather i Dodge'a, ale w trzeciej osobie.
Podsumowując - Panika nie jest super książką, ale nie jest też tragiczna. Nie polubiłam bohaterów, jednak ich kreacja została dobrze obmyślona. Fabula natomiast za bardzo skupiała się na życiu postaci niż na samej grze.

Ocena: 6/10  

Czytaliście? Zamierzacie? Podzielcie się swoim zdaniem ^_^