sobota, 27 lutego 2016

Spójrzmy na marzenia z perspektywy Meredith


Kto nie zetknął się z tym słowem... marzenia... dla jednych są ważne, inni patrzą na nie z góry... 

Czym właściwie są marzenia? 
W zależności od rodzaju - ale zajmijmy się tymi realnymi - są to pewne cele, jakie człowiek stawia sobie w życiu. I wszystko zależy od podejścia. Można sobie powiedzieć Chcę mieć duży dom, ale nic nie zrobić w tym kierunku. A można powiedzieć Chcę mieć duży dom i ułożyć sobie plan, w jaki sposób ten dom zdobyć i zająć się realizacją. Niekiedy ciężką realizacją. Ale kto powiedział, że spełnianie marzeń będzie proste? Ja bym chyba nawet nie chciała przyjąć rezultatu, gdyby droga do niego była łatwa. Jaka z tego satysfakcja?


Marzenia są ważną częścią mojego życia. Naprawdę ważną. Nie byłoby dnia, gdybym o nich nie myślała... Na razie nie biorę się za realizację wszystkich, do niektórych potrzeba czasu albo pieniędzy. Jednak najtrudniejszym aspektem w marzeniach jest dla mnie brak wsparcia wśród bliskich. A konkretnie - mojej mamy. Mój tata kiedyś się zadeklarował, że mi pomoże, jeśli będę tego potrzebować, ale mama...? Nigdy co prawda nie powiedziała wprost, że moje marzenia to głupota. Ale ja wszystko widzę... jak się krzywi, gdy o tym mówię... jak patrzy z politowaniem... Marzenia jednak mnie kształtują i bez nich - to już nie byłabym ja. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak trudno to pojąć...

Jednakże ostatnio przeprowadziłam z mamą rozmowę na temat marzenia numer jeden - i myślę, że zrobiłyśmy jakieś postępy. Może nie będzie tak źle.

O czym więc Meredith marzy?

1. Najaktualniejsze marzenie - chciałabym iść do Szkoły Filmowej w Łodzi na scenariopisarstwo

Wiele razy usłyszałam jednak (przed przełomową rozmową), że scenarzysta to zawód bez przyszłości i powinnam zostać - uwaga, uwaga - prawnikiem.

2. Chciałabym pracować dla Disney'a

Moja głowa zawsze jest pełna pomysłów, uwielbiam animacje Disney'a (ale nie tylko) i podziwiam ich twórców - jeśli kiedyś zostanę scenarzystą - wiem, że będę próbować spełnić to marzenie.

3. Chciałabym wydawać książki

Akurat tego marzenia jestem pewna w prawie 100 % - kiedyś wydam swoje książki. Wiem to. Czasami wierzę w to tak bardzo, że już mam wrażenie, że moje książki istnieją na rynku :D

4. Chciałabym zwiedzić świat, a przede wszystkim Australię 

Australia to moja wielka miłość i wiem, że tam kiedyś na pewno pojadę. Gorzej z całą resztą świata... Ale będę się starać.


Wiecie co mi daje oparcie, kiedy mam chwile zwątpienia? Filmy animowane. Potoczne zwane bajkami. Rzekomo dla dzieci, choć ja osobiście twierdzę, że większość dzieci i tak nie rozumie prawdziwego przesłania filmu. Przecież dzieci zachwycają się sukienkami albo piosenkami... Dopiero teraz, kiedy oglądam to wszystko nie wiadomo który raz - dociera do mnie prawdziwy sens... jako dziecko wcale tego nie zauważałam - chyba że ktoś mi powiedział. Zawsze mnie więc irytuje, kiedy ktoś mówi, że "bajki są dla dzieci". Denerwuje mnie takie ograniczanie... ale nie o tym teraz chciałam :D

Kopciuszek

Zawsze podziwiałam Kopciuszka, że starała się spełnić swoje marzenia na własną rękę... ale nie udało jej się. Trzeba więc pamiętać, że nigdy na tym świecie nie jesteśmy sami - a drobna pomoc  (w postaci takiej wróżki to byłoby coś :D) nigdy nie zaszkodzi. :)

Księżniczka i żaba

Chyba mój numer jeden - pokazuje mi, że cierpliwość się opłaca. Choć nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli... nie trzeba się od razu wściekać zmianą planów - bo mogą wyjść na dobre :D



Odlot

Ogólnie Odlot to taka piękna bajka i płaczę na pierwszych 10 minutach filmu <3 A tutaj... w taki piękny sposób uświadamia, że marzenia wcale nie muszą być na pierwszym miejscu - można spotkać w życiu coś piękniejszego, trzeba mieć otwarty umysł... ale z drugiej strony - na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno! :)

Zaplątani

Nic mi bardziej nie uświadamia jak Zaplątani, że (podobnie jak w Odlocie) podczas realizacji marzeń nie wolno się ograniczać, bo może nas spotkać coś nawet lepszego. I że warto mieć przy sobie kogoś, z kim razem się spełnia marzenia. :)

Myślę, że znalazłoby się jeszcze parę bajek, jakie mogłabym umieścić jako moje motywatory, ale nie chcę Was zbytnio zanudzać :D

Tak wygląda moje spojrzenie na marzenia. To są moje życiowe cele, których realizacja najprawdopodobniej będzie największym sprawdzianem cierpliwości i odwagi w całym moim życiu. Wszystko zależy od tego, by wierzyć.

Ja wierzę, że mi się uda.

A Wy wierzycie w swoje marzenia?





Sporo się zastanawiałam, czy chcę publikować ten post, ale musiałam z kimś się podzielić przemyśleniami :P

40 komentarzy:

  1. Super post! Taki odmienny <3
    Mam nadzieję, że spełnisz wszystkie marzenia :*
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z kolei marzę o pójściu do Łódzkiej filmówki na aktorstwo. Miejmy nadzieję, że kiedyś się spotkamy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, wspaniale było poznać Cię trochę bardziej. Ciekawie, że zamierzasz zostać scenarzystką, bo powiem Ci, że kiedyś też o tym myślałam, a praca dla Disneya mogłaby być interesującym przeżyciem! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Pojedynku" :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie najbardziej paradoksalne w tym wszystkim jest to, że mi mama podsunęła pomysł ze scenarzystą :P

      Usuń
  4. Moja mama też nie rozumie moich marzeń i w ogóle widzi mnie w korporacji zarabiającą grube miliony, a nie widzi że ja takiego życia nie chce i nie zaakceptowała mojego wyboru. Jednak fajnie że twoja powoli się przekonuje do tego.
    Marzenia piękne i trzymam kciuki by udało ci się je spełnić, nawet te ze zwiedzeniem całego świata <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrr zapomniałam o bajkach xD (ja dziś głowę mam w chmurach xD)
      Raz usłyszałam mając 19 lat od mojej babki że kuzyn mając w tedy lat 6 nie ogląda bajek a ja taka stara i oglądam głupoty. Może i głupoty, ale te głupoty są najcudowniejsze na świecie i nie wyobrażam sobie życia bez bajek. Mają w sobie mądrość jaką nie jeden uczony mógłby im pozazdrościć ;D
      Także bajki będę oglądać zawsze niech inni mówią co chcą :D

      Usuń
    2. Dzięki i mam nadzieję, że Twoja mama wszystko zaakceptuje ;)
      Tak! Ktoś mnie rozumie! Moja mama często porównuje mnie do 11-letniej siostry, mówiąc, że ona bajek nie ogląda, a ja się tak nimi zachwycam. Ale kto by się tym przejmował! :D Zgadzam się z tą mądrością, mam dokładnie takie samo zdanie :) :D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy post i takie bardzo osobisty. Każdy ma marzenia ale nie każdy wie jak sprawić by się spełnił, myślę że Twoje zaangażowanie i to że mimo iż nie wszyscy tolerują twoje marzenia to nadal w nie wierzysz sprawia że jesteś coraz bliżej i dalej od reszty. Życzę ci z całego serca aby Twoje marzenia się spełniły i nie martw się niedługo mama zrozumie że to był błąd że cię nie wspierała i zmieni zdanie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    In my different World

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! I mam nadzieję... nie chciałabym żyć w kłótni z mamą :(
      Pozdrawiam również :D

      Usuń
  6. Świetny post. Trzymam za ciebie kciuki. Jak wydasz książkę będę pierwsza w księgarni by ją kupić. :) Nie mam marzeń. Wole cele, które staram się powoli spełniać. Uwielbiam bajki :) chodzę na nie razem z siostrą. Mulan, Odlot, Merida Waleczna uwielbiam.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie cele też są dobre ;) Też chodzę z siostrą :D Ja mam sporo ulubionych bajek, ale znajdują się w nich te trzy ^_^

      Usuń
  7. Odważne i ciekawe marzenia. Życzę, żeby się spełniły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzenia są po to, aby je spełniać. Życzę Ci, aby wszystkie Twoje pragnienia się spełniły

    OdpowiedzUsuń
  9. Wierzę, że marzenia się spełniają, o ile pozwoli im się trochę pomóc. Bo jednak same z siebie się nie spełnią, my musimy im w tym zdecydowanie pomóc.
    Mam nadzieję, że twoje marzenia się spełnią ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem zdania, że marzenia same z siebie się nie spełnią ;)
      Dzięki! ^_^

      Usuń
  10. O! Też zawsze marzyłam, aby pracować dla Disneya, obojętnie na jakim polu - jeśli uda Ci się z nimi skontaktować, weź i mnie wkręć w jakąś ciekawą produkcję :D

    Też chciałabym wydać kiedyś swoją książkę, ale już od kilku lat marzę, aby była to książka dla dzieci ^^

    Trzymam kciuki, aby udało Ci się spełnić wszystkie marzenia, co do jednego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę o Tobie pamiętać :D
      Dzięki i ja trzymam za Twoje! ^_^

      Usuń
  11. Warto marzyć! Sama się o tym przekonałam i przekonuję, co prawda długo tylko stałam i narzekałam, aż pewnego dnia postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce.. o rany! Uświadomiłaś mi tym postem, właśnie w tej chwili, że rok i 2 dni temu zaczęłam spełniać swoje największe marzenie! I teraz, rok później, jestem w miejscu jakim jestem i czuje się szczęśliwa, czego nie mogłam powiedzieć 26 lutego 2015 roku.
    Uważam, że marzenia są nieodłącznym elementem naszego życia, są równie ważne jak inne wartości, chociażby edukacja - tak, wiem, że niektórych może to porównanie zbulwersować, ale tak naprawdę to marzenia mogą dać ten impuls i zmienić nasze życie - nie inni ludzie, wykształcenie czy praca, ale właśnie marzenia - te nienamacalne, które determinują nasze działania i prowadzą do miejsca, w którym chcemy być.
    Doskonale rozumiem brak zrozumienia ze strony bliskich osób.. To bardzo przykre, że bliscy, szczególnie rodzice nie chcą wspierać marzeń swoich dzieci - o tym też przekonałam się na własnej skórze.
    Chociaż udało mi się spełnić już niektóre z marzeń, ciągle mam ich wiele i wierzę w nie, nie poddaje się i do nich dążę - codziennie, mniej lub bardziej, świadomie bądź nieświadomie.. :)
    Życzę Ci spełnienia marzeń! Dąż wytrwale do celu i się nie poddawaj, bo nie znam wspanialszego uczucia, jak w momencie kiedy uświadamiasz sobie, że właśnie spełniłaś marzenie.
    Buziaki,
    Agata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratuluję! I mam nadzieję, że ja będę mogła powiedzieć o sobie to samo ^_^
      Dla mnie marzenia są dużym impulsem do zmian, nic mnie tak nie zachęca do działania, jak myśl końcowego rezultatu. Trochę się obawiam, że to wszystko może nie być tak piękne, jak się spodziewam... ale i tak jestem nastawiona optymistycznie ^_^
      Ogólnie mam wrażenie, że rodzice często nie popierają marzeń swoich dzieci - doszłam do takiego wniosku, słuchając różnych ludzi i ich doświadczenia... Hmm... Zastanawia mnie, czym to jest spowodowane.
      Dzięki i również życzę spełnienia wszystkich marzeń! ^_^
      Pozdrawiam ^_^

      Usuń
  12. Bardzp fajny post! Taki całkowicie inny niż wszystkie. Ja bym chciała podróżować po całym świecie, a potem zamieszkać gdzieś w Rio de Janeiro. Niestety raczej mi się to nie uda (chodzi mi o to zamieszkanie). Więcej marzeń nie mam bo nie lubię się rozczarowywać, a jestem raczej osobą twardo stąpającą po ziemi.
    Pozdrawiam,
    czas-dla-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto lubi się rozczarowywać? :D Jednak ja bym była bardziej rozczarowana, gdybym w ogóle nie spróbowała spełnić swoich marzeń. A kiedy spróbuję i wiem, że włożę w to całe moje serce - nawet jeśli mi się nie uda - będę żyła ze świadomością, że nie stchórzyłam. ;) I zaraz znowu wymyślę sobie nowe marzenie :D Tak to już ze mną jest, nie daję się pokonać rozczarowaniu ;) Więc wiesz, jeśli chcesz mieszkać w Rio de Janeiro - warto jest chociaż spróbować spełnić to marzenie ;) Zawsze jest warto.

      Usuń
  13. Miło, że zrezygnowałaś na chwilę z aury tajemniczości wokół siebie. Wierzę, że spełnisz swoje marzenia i wierzę, że ja spełnię swoje. Siedzenie tyłku, kiedy tyle może się stać nie ma sensu.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba pomóc szczęściu i samemu wziąć się za spełnianie marzeń ^_^ Dzięki i życzę spełnienia Twoich ^_^

      Usuń
  14. Chce ci się czytać esej? Chociaż, nie masz wyjścia... :D
    Cóż, zdziwił mnie ten post, ale na tyle, na ile cię znam to nie tematyką tylko w ogóle jego publikacja ^^ I na tyle, na ile cię znam, to ty bez marzeń? To jest nie do wyobrażenia :D
    Marzenie 1 mnie zdziwiło tylko lekko - bardziej, że twoja mama cię w nim nie wspiera, ale ty jako prawnik? Wybacz, nie pasujesz mi do tego zupełnie! :D Ty mi właśnie pasujesz do robienia bajek Disney'a! :D
    Wydanie książki... Ach, też o tym marzę!
    A jak już pójdziesz do tej szkoły w Łodzi, to wpadasz do Wawy i idziemy na pizzę! <3 albo kfc <3
    Bajki dla dzieci, pfff, mam wrażenie, że w obecnych czasach w tych bajkach jest więcej podtekstów niż słodyczy :D jasne, są piękne, ale spójrz choćby na Pingwinki moje lub Minionki - no kurczę, dzieci nie zrozumieją tych podtekstów, ale już dorośli czy my :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha xD No właśnie - ja bez marzeń? xD No jak to? xD
      Cóż, ja nie wyobrażam sobie siebie jako prawnika... nieee... to zupełnie nie dla mnie :P Hej, to miło, że tak Ci się kojarzę ^_^ W sensie, że do robienia bajek Disney'a :D
      Spoko spoko, wpadnę na pewno :D
      Racja, racja z tymi podtekstami ;) I to kolejny argument, że bajki tak naprawdę nie są wcale przeznaczone dla dzieci :P

      Usuń
  15. Ja tam chcę skończyć studia medyczne, nauczyć się norweskiego, zamieszkać w Norwegii, poznać członków One Direction i co roku jeździć na konkursy skoków narciarskich , aby poznać mojego przyszłego męża Daniela-Andre Tande.
    Cóż... trochę pokminię i dam radę XD Kto, jak nie ja?? ^^

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam jestem zdania, że zawsze warto spróbować, żeby potem nie żałować :D Będę trzymać kciuki :D ^_^

      Usuń
    2. Hahaha dziękuję :*
      Dam znać, jak się uda XD

      Usuń
  16. Marzenia są bardzo ważną częścią naszego życia, a jeszcze ważniejsze jest to, aby nie przejmować się opinią innych i dążyć do ich spełnienia. Trzymam kciuki, aby udało Ci się osiągnąć wszystko, o czym marzysz ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Idź za głosem serca. Jeżeli scenariopisarstwo Cię interesuje, to nie zastanawiaj się nad tym, czy jest to przyszłościowe, czy nie. Co to za radość, robić coś, czego się nie kocha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna radość :( Ja o tym wiem, tylko mama tego nie do końca pojmuje :( Ale pójdę za głosem serca, to wiem na pewno ;)

      Usuń
  18. Wspaniały post! Jeśli to podniesie Cię na duchu, wiedz, że nie jesteś w tym sama, też czuję się niezrozumiana. Ale pamiętaj, że ty najlepiej wiesz, co sprawia, że jesteś szczęśliwa i tego się trzymaj <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również mam wsparcie ze strony tylko jednego rodzica, ale u mnie jest trochę na odwrót - to mama zawsze mnie słuchała, wierzyła, że kiedyś mi się uda je spełnić. Tata zawsze był sceptyczny. Moim największym marzeniem jest wolność, taka prawdziwa, hippisowska, życie bez pieniędzy, bez problemów i zmartwień. Wiem, że w dzisiejszych czasach jest to prawie niemożliwe, ale na dobrą sprawę takie życie nigdy nie było możliwe. Ja jednak wciąż wierzę, że kiedyś będę wolna, zupełnie bez zobowiązań i że będę zwiedzać świat w starym vanie i że uda mi się odwiedzić Indie.
    Wierzę, że Twoje marzenia również się spełnią ♥
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami myślę właśnie o takiej wolności i rozumiem Cię - sama często chciałabym właśnie tak żyć. Zdaję sobie jednak sprawę, że w tym świecie to życzenie nigdy nie dojdzie do skutku, ale nie byłabym sobą, jakbym gdzieś tam nie miała nadziei. To byłoby piękne <3
      Pozdrawiam ^_^

      Usuń

Och, jesteś tu! ^_^ Twój komentarz wywoła uśmiech na mojej twarzy! DZIĘKUJĘ za Twoją obecność ^_^ Sprawiasz, że czuję sens tego, co robię ^_^
Jeśli zdecydujesz się na obserwację - dziękuję podwójnie! ^_^