Czym właściwie są marzenia?
W zależności od rodzaju - ale zajmijmy się tymi realnymi - są to pewne cele, jakie człowiek stawia sobie w życiu. I wszystko zależy od podejścia. Można sobie powiedzieć Chcę mieć duży dom, ale nic nie zrobić w tym kierunku. A można powiedzieć Chcę mieć duży dom i ułożyć sobie plan, w jaki sposób ten dom zdobyć i zająć się realizacją. Niekiedy ciężką realizacją. Ale kto powiedział, że spełnianie marzeń będzie proste? Ja bym chyba nawet nie chciała przyjąć rezultatu, gdyby droga do niego była łatwa. Jaka z tego satysfakcja?
Jednakże ostatnio przeprowadziłam z mamą rozmowę na temat marzenia numer jeden - i myślę, że zrobiłyśmy jakieś postępy. Może nie będzie tak źle.
O czym więc Meredith marzy?
1. Najaktualniejsze marzenie - chciałabym iść do Szkoły Filmowej w Łodzi na scenariopisarstwo
Wiele razy usłyszałam jednak (przed przełomową rozmową), że scenarzysta to zawód bez przyszłości i powinnam zostać - uwaga, uwaga - prawnikiem.
2. Chciałabym pracować dla Disney'a
Moja głowa zawsze jest pełna pomysłów, uwielbiam animacje Disney'a (ale nie tylko) i podziwiam ich twórców - jeśli kiedyś zostanę scenarzystą - wiem, że będę próbować spełnić to marzenie.
3. Chciałabym wydawać książki
Akurat tego marzenia jestem pewna w prawie 100 % - kiedyś wydam swoje książki. Wiem to. Czasami wierzę w to tak bardzo, że już mam wrażenie, że moje książki istnieją na rynku :D
4. Chciałabym zwiedzić świat, a przede wszystkim Australię
Australia to moja wielka miłość i wiem, że tam kiedyś na pewno pojadę. Gorzej z całą resztą świata... Ale będę się starać.
Kopciuszek
Zawsze podziwiałam Kopciuszka, że starała się spełnić swoje marzenia na własną rękę... ale nie udało jej się. Trzeba więc pamiętać, że nigdy na tym świecie nie jesteśmy sami - a drobna pomoc (w postaci takiej wróżki to byłoby coś :D) nigdy nie zaszkodzi. :)
Księżniczka i żaba

Odlot

Zaplątani
Nic mi bardziej nie uświadamia jak Zaplątani, że (podobnie jak w Odlocie) podczas realizacji marzeń nie wolno się ograniczać, bo może nas spotkać coś nawet lepszego. I że warto mieć przy sobie kogoś, z kim razem się spełnia marzenia. :)
Myślę, że znalazłoby się jeszcze parę bajek, jakie mogłabym umieścić jako moje motywatory, ale nie chcę Was zbytnio zanudzać :D
Tak wygląda moje spojrzenie na marzenia. To są moje życiowe cele, których realizacja najprawdopodobniej będzie największym sprawdzianem cierpliwości i odwagi w całym moim życiu. Wszystko zależy od tego, by wierzyć.
Ja wierzę, że mi się uda.
A Wy wierzycie w swoje marzenia?
Sporo się zastanawiałam, czy chcę publikować ten post, ale musiałam z kimś się podzielić przemyśleniami :P