niedziela, 15 lutego 2015

Ukryte - Kimberly Derting

Jeśli nie orientujecie się, o czym opowiada książka (od razu bardzo przepraszam za jakość):



Tytuł: Ukryte
Autor: Kimberly Derting                         Ocena: 8/10          
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia                                      
Ilość stron: 313
Seria/cykl: Ukryte - część pierwsza

Kilka zdań o autorze
Kimberly Derting urodziła się w okolicach Seattle. Wychowywała ją tylko mama, która nauczyła ją czerpać radość z życia. Karierę w branży wydawniczej zaczęła od tworzenia książeczek do kolorowania z kartek białego papieru spiętych razem zszywaczem, a później sprzedawała je sąsiadom. Swoją pasję do pisania odkryła w szkole, gdy spróbowała swoich sił w dziennikarstwie. Pracowała również jako redaktor, a teraz jest mężatką i matką trójki dzieci.

Bohaterowie
Pani Derting nie stworzyła żadnych wymyślnych postaci z nie wiadomo jakimi bohaterskimi cechami. Być może główna bohaterka, Violet, jest przedstawiona nieco szablonowo, ale ma wady i zalety. Nie jest idealna. W chwili zagrożenia nie udaje wielkiej bohaterki, tylko zachowuje się normalnie. Chociaż właśnie te niektóre reakcje działały mi na nerwy, to potem już przestały, bo zrozumiałam, że bez tego Violet byłaby zbyt perfekcyjna. Nawet Jay, którego początkowo również brałam za idealnego, potem wcale się taki nie okazał, choć niewiele mu brakowało do zostania perfekcyjnym. Najbardziej jednak przypadła mi do gustu przyjaciółka Vi, Chelsea, która swoją szczerością i bezpośredniością podbiła moje serce. :) Bohaterowie byli w porządku, uważam, że pani Derting odwaliła niezłą robotę.

                                                                                                                 Fabuła
Fabuła to połączenie kryminału z romansem. I jeśli ktoś czytał moje poprzednie recenzje, zapewne spodziewa się, co zaraz napiszę. Jeśli lubisz wątki romantyczne, możesz się zawieść. Przyjmijmy, że w większości czytam książki, gdzie w fabułę jest wpleciony romans. Po prostu to lubię. W "Ukryte" wątek romantyczny przypadł mi do gustu, choć nie był nie wiadomo jak emocjonujący. Violet i Jay przyjaźnią się ze sobą odkąd pamiętają, ale przez jedne wakacje Jay nagle dorósł, a Violet, jako dziewczyna, nie mogła tego nie zauważyć. :) Uwielbiam takie sytuacje! :) Cóż, wątek kryminalny był średni, a rozwiązanie zagadki nie okazało się szczególnie zaskakujące. Jednakże dar (przekleństwo?) głównej bohaterki dawało całości pewnego smaczku. Pierwszy raz czytałam o takiej rzeczy i zainteresowało mnie to. Dodatkowo, pani Derting dała idealną przestrogę tego, że nie należy ufać obcym, choćby nie wiadomo jak przyjaźnie wyglądali. Od tej pory będę pamiętać, by nie ufać absolutnie żadnemu obcemu (oczywiście wcześniej też o tym wiedziałam, ale ta książka zwróciła moją uwagę na... większą czujność).

Kilka słów na koniec
Książka ta wciągnęła mnie. Tak naprawdę, to nie mogłam się doczekać końca i rozwiązania zagadki, tego, jak to wszystko się potoczy. A po tym rozpoznaję dobrą książkę. Mogę więc stwierdzić, że "Ukryte" były dobre, a nawet więcej: świetne. Pani Derting pisze prostym językiem i nie wplata w treść żadnych trudnych słów. Zresztą, dokładnie tego się spodziewałam po romaso-kryminale i to jeszcze dla młodzieży. Nie żeby mi to przeszkadzało, absolutnie! Odprężyłam się przy tej książce, raz po raz zaśmiałam się (głównie z Chelsea, choć nie tylko) i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Taka miła lektura na miłe (bądź nie) popołudnie. Oczywiście polecam. :) Omal bym zapomniałam wspomnieć! Śliczna okładka. :) Aż nie mogę przestać na nią patrzeć. :)


A Wy? Czy czytaliście "Ukryte"? Podobała się Wam?

Dla tych co czytali: na początku nie zrozumiałam, o co chodzi ze starym i nowym Jayem. Jaki ja miałam problem, by odszyfrować, o co im chodzi! :D

9 komentarzy:

  1. Nie czytałam i na razie tego nie zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale skoro wciąga to się chyba skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mnie wciągnęła i to bardzo. ;>

      Usuń
  3. kiedyś zaczełam czytać, ale mniej wiecej w połowie książki zrezygnowałam xD może kiedyś do niej wróce :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, mnie się podoba... więc ja uważam, że warto wrócić, choćby po to, by miło spędzić czas. ;>

      Usuń
  4. Miło wspominam tą książkę i żałuję, że wydawnictwo wstrzymało się z wydaniem kolejnych części.

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z książek, którą mam w planach czytelniczych.
    Zapraszam także do siebie.
    http://niebo-pieko-ziemia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie mnie ta książka nie przekonała ;)

    OdpowiedzUsuń

Och, jesteś tu! ^_^ Twój komentarz wywoła uśmiech na mojej twarzy! DZIĘKUJĘ za Twoją obecność ^_^ Sprawiasz, że czuję sens tego, co robię ^_^
Jeśli zdecydujesz się na obserwację - dziękuję podwójnie! ^_^