sobota, 12 sierpnia 2017

Profesjonalny zwierzołak - Andriej Bielanin & Galina Czernaja


Tytuł: Profesjonalny zwierzołak
Autor: Andriej Bielanin & Galina Czernaja
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 413
Rok wydania: 2002 (ogólnie), 2009 (Polska)
Seria/cykl: -

Bo na tabuny bestii, wampirów i upiorów potrzeba fachowców.

Ona to rekin-ludojad w oceanie męskiego szowinizmu. Z aparycją rozpalającą nawet zombiaki i wdziękiem, od którego iskrzą cyborgi. Tylko, że po kolokwium z kulturoznawstwa dziabnął ją wilkołak i się popaprało. Na szczęście jest On - superheros, który działa na niewiasty z siłą bomby atomowej. Niestety beznadziejnie zakompleksiony z powodu imienia i mało komunikatywny - rozprawiać z nim o miłości to jak całować się z parowozem. Zatem cała nadzieja w Agencie 013, kocie ze słabością do intelektualnej dominacji, który chodzenie w butach uważa za pretensjonalne.
Możesz spodziewać się wszystkiego. Krwiożerczy rabin, niema gejsza, eskimos-spacerowicz - grunt to profesjonalny kamuflaż. 

Ta historia nie wywoła mrówek na plecach - one też zemdlały z wrażenia.


Bohaterowie
W Profesjonalnym zwierzołaku jest troje głównych bohaterów: Alina, Aleks i agent 013. Ten ostatni jest kotem... i do tego profesorem! Postacie te, podobnie jak fabuła, są nieco absurdalne i surrealistyczne (szczególnie kot...), co akurat całkiem mi się podobało. Ale oprócz tego wydają mi się tacy... niemrawi, słabo zarysowani. Alinę tolerowałam, ale koło 230 strony miałam jej dość. Jest po prostu głupia i ciągle histeryzuje! A na jej przemyślenia często reagowałam ciężkim westchnięciem i przewróceniem oczami. Aleks jest niecharakterystyczny. I nieciekawy. Jedynie agenta 013 polubiłam, gdyż był najbardziej interesujący (to gadający kot-profesor! no nie mogłabym nie obdarzyć go sympatią). Reszta bohaterów (dość sporo ich się przewinęło) zginęła w tłumie; nikt się nie wybił.


Fabuła
Jak już wspominałam, fabuła była dość absurdalna i surrealistyczna (i zastanawia mnie tylko, czy autorzy na pewno zrobili to celowo xDD). Wydarzenia nie toczyły się aż tak szybko, jakbym chciała, czasami były wręcz nużące i utrudniały mi czytanie, gdyż nie mogłam się w nie wciągnąć. To jeden z moich głównych zarzutów wobec tej pozycji - że się nie wciągnęłam. Absurd mnie śmieszył, ale sposób opisywania misji, na które udawali się bohaterowie, już niekoniecznie. Więcej konkretnej akcji, mniej niepotrzebnych, nudnych scen - i byłoby o wiele lepiej. Fajnym aspektem Profesjonalnego zwierzołaka była różnorodność istot fantastycznych, w które obfitowała książka - duchy, wampiry, wilkołaki, zjawy i wiele innych. Nie zabrakło także wątku miłosnego i... był tak tragicznie wykreowany, że aż nie mam ochoty tego komentować. Fabuła była więc absurdalna, czasami nużąca, niewciągająca, ale pomimo tego znalazły się interesujące momenty (misja we Francji!).



Kilka słów na koniec
Styl autorów stworzył tę całą absurdalną otoczkę - dobór słów, sposób opisywania. Początkowo mi się podobał, ale potem zaczął mnie trochę męczyć. Ale jest coś, co bardzo przypadło mi do gustu - humor! Ta książka potrafiła mnie rozbawić i pewnie gdyby nie to, odebrałabym ją o wiele gorzej. Nie czułam jednak większych emocji, czytając ją, a miejscami wręcz ją męczyłam. Humor naprawdę sporo uratował. Narracja jest pierwszoosobowa, z perspektywy Aliny. Tylko rozdziały mogłyby być nieco krótsze, bo te stanowczo były zbyt długie.
Profesjonalny zwierzołak jest więc absurdalną, humorystyczną, ale i nieco nużącą książką. Bohaterowie zostali słabo zarysowani, a fabuła miejscami mnie męczyła.

Ocena: 5/10

Czytaliście może? ^_^ Chętnie poznam Wasze zdanie w komentarzu! A jeśli nie czytaliście - chcielibyście? Co powiecie na absurd w książkach - jesteście fanami czy nie bardzo? :D
Wszystkie zdjęcia w poście są mojego autorstwa.

Tymczasem ja pewnie jadę właśnie do Krakowa! To miasto jest takie piękne! <3

20 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w domu i teraz trochę obawiam się jej lektury XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, może nie będzie tak źle! xD

      Usuń
  2. W sumie niezbyt mam na nią ochotę, ale te podróże w czasie i agenci mogą być super :D Humor bardzo cenię w książkach ^^ Sama już nie wiem XDD

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężka decyzja, co? xDD
      Humor też bardzo sobie cenię, dlatego cieszę się, że tu się pojawił! Tym bardziej, że sporo uratował xD

      Usuń
  3. Nigdy wcześniej o nie nie słyszałam. W sumie podobał mi się absurd w "Avie Lavender", więc to mnie do tej książki przyciąga, chociaż te nużące sceny... Ale jest humor! No kurczę, tyle sprzecznych odczuć, że teraz już nie wiem czy się zdexydować. Może spróbuję na własnej skórze jak uda mi się ją zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że absurd w Avie był nieco inny niż w Profesjonalnym zwierzołaku :D W Avie nie miał on wydźwięku humorystycznego, był bardziej taki... magiczny, bajkowy, natomiast w Profesjonalnym zwierzołaku zdecydowanie magicznym czy bajkowym bym go nie nazwała xD
      Ale masz rację - najlepiej zawsze wypróbować na własnej skórze ^_^

      Usuń
  4. Nie czytałam tej książki i na obecną chwilę raczej nie przeczytam. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nawet nie słyszałam o tej książce i nie czy to są za bardzo moje klimaty,ale jak ją wypatrzę, gdzieś w bibliotece, to wezmę na spróbowanie :D W końcu zawsze warto samemu zapoznać się z daną książkę,nawet jeśli masz bardzo podobny gust do blogera,który napisał daną recenzję.I jeśli w Twojej głowie narodzi się to pytanie,to myślę,że mamy podobny gust książkowy XD :D Dzięki Tobie poznałam naprawdę mnóstwo świetnych książek w tym serie "Lux"(dziękuję x100000 <3 <3),a książki które raczej Ci się średnio podobają albo wcale,do mnie też nie koniecznie przemawiają. Przypadek? Nie sądzę! :D <3 <3 A odnośnie jeszcze absurdu w książkach to,nie jestem pewna ale gadający kot-profesor brzmi świetnie! XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że zawsze warto wyrobić sobie swoją opinię! :D
      I również uważam, że mamy podobny gust książkowy! Nie masz za co dziękować za polecenie Lux, to mój obowiązek xDDDD
      Kot-profesor był naprawdę super xD Tak absurdalna postać, że bardziej już chyba nie mogła być xDD

      Usuń
  6. Nie słyszałam  wcześniej  o tej książce 🤔 Z jednej  strony  kusi  mnie danie  jej szansy ze względu na istoty paranormalne,ale z drugiej po przeczytaniu opisu i recenzji moje  mrówki  również padły😂🐜📖Na razie  jednak ją  sobie  odpuszczę☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S.Jak będziesz następnym razem planowała przejazd do Krakowa to daj znać,abyś mogły się spotkać😚🚃

      Usuń
    2. Oo, pewnie!! A jeśli Ty byś wpadła do Poznania albo Bydgoszczy, to też daj znać :D

      Usuń
    3. Do Poznania możliwe,że przyjadę w styczniu,ale jeszcze dam Ci znać 😙

      Usuń
    4. Ojej, super!! Będę czekać na wiadomość!! ^_^ <3

      Usuń
  7. Chyba nie moje klimaty jednak. Ale fajną mapkę myśli zrobiłaś, nie wpadłabym na coś takiego...
    xoxo
    L. (https://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^_^ Chociaż ta mapa myśli to też nie mój pomysł - robiłam coś takiego na rozszerzonym polskim przy okazji analizy wiersza/filmu i stwierdziłam, że to fajny pomysł i dlaczego by nie zrobić czegoś takiego na blogu... xD

      Usuń
  8. To Rosja (lub inny rosjoposobny kraj, nie pamiętam już). Nie musieli robić tego specjalnie :D To było tak absurdalne, że masakra :D

    OdpowiedzUsuń

Och, jesteś tu! ^_^ Twój komentarz wywoła uśmiech na mojej twarzy! DZIĘKUJĘ za Twoją obecność ^_^ Sprawiasz, że czuję sens tego, co robię ^_^
Jeśli zdecydujesz się na obserwację - dziękuję podwójnie! ^_^