czwartek, 23 lipca 2015

Spróbujmy jeszcze raz - Abbi Glines #2

Troszkę o treści: ^_^



Tytuł: Spróbujmy jeszcze raz
Autor: Abbi Glines                                   Ocena: 7/10
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 336
Seria/cykl: Rosemary Beach, Za Daleko - część druga

Bohaterowie
Cóż... Chyba nie jestem już tak bardzo zadowolona jak po lekturze części pierwszej. Rush... już właściwie nieco w poprzednim tomie przejawiał te skłonności, ale teraz stało się to nie do zniesienia. Otóż - stał się bardzo zakochany w Blaire, był w stanie oddać dla niej wszystko, niemal desperacko chciał jej uwagi i przez to jego postać była żałosna. Stracił tego pazura, było mi naprawdę smutno, że tak się stało. Blaire, mam wrażenie, że przestała już nawet udawać twardą i stała się słaba. Nie korzystała też już z broni, co naprawdę mnie zasmuciło. Kreacja bohaterów drugoplanowych nadal była bardzo dobra i przynajmniej oni mi poprawiali humor, gdy ze smutkiem zdawałam sobie sprawę, że główne postacie zmieniły się na gorsze.

Fabuła
Bałam się, jak odczuję brak tajemnicy, ale na szczęście pojawił się inny sekret, który tym razem miała Blaire. Nie było on jednak tak dramatyczny jak ten z pierwszej części. Relacja Blaire-Rush została spaprana, ale w sumie tego się spodziewałam. Może nie było tragicznie, ale nie było też tak, jakbym chciała. Blaire bała się ponownie zaufać Rushowi, ale wciąż o nim myślała. Może i było pomiędzy nimi jakieś uczucie, ale trochę przerysowane.


Kilka słów na koniec
Pojawiały się różne dramaty i dramaciki, więc nie było nudno, ale powieść straciła klimat. Nie odczuwałam już tak dużych emocji, jak przy czytaniu pierwszej części. Chociaż cała akcja mnie wkręciła i nadal ciekawiło mnie, co się stanie z bohaterami, to jestem trochę zawiedziona. Mam wrażenie, że autorka pisała jednak tę część trochę na siłę i nie przemyślała wszystkiego. Niektóre wydarzenia były nierealne i po prostu dziwne (jak scena z ojcem Blaire).
Na razie nie zabieram się za tom trzeci, odczekam z tym trochę, bo coś czuję, że srogo się zawiodę.

27 lipca wyjeżdżam nad nasze polskie morze, więc na pewno nie będzie mnie tu przez tydzień. ^_^ Już się trochę boję, jakie zaległości na Waszych blogach będę miała, gry wrócę... ;o 

niedziela, 19 lipca 2015

Cress - Marissa Meyer #3

Recenzja Cinder, czyli pierwszej części

Recenzja Scarlet, czyli drugiej części

Troszkę o treści: ^_^



Tytuł: Cress
Autor: Marissa Meyer                        Ocena: 10/10
Wydawnictwo: Puffin
Ilość stron: 550
Seria/cykl: Saga Księżycowa - część trzecia

Kilka zdań o autorze
Marissa Meyer mieszka z mężem i trzema kotami w miasteczku Tacoma w stanie Waszyngton. Jest fanką dziwaczności. Baśnie Uwielbia od dzieciństwa. Saga Księżycowa to jej debiut, choć, jak sama mówi, ma niezłą kolekcję powieści niedokończonych. 

Bohaterowie
Ochhhhh! Tak cudownie, że mogłam przeczytać tę książkę! Powrót do moich ukochanych bohaterów... czułam się jak w niebie! Nic się nie zmienili, cały czas pozostali wspaniali! Do tego doszło kilka nowych postaci... Zaczniemy od tytułowej Cress. Jest taka urocza od samego początku, trochę nieśmiała i strachliwa, ale jednocześnie pełna życia (trochę kojarzy mi się z Roszpunką z Zaplątanych :D). Pokochałam ją od początku, trochę się też z nią utożsamiam. Pojawił się też niejaki Jacin. Hm, hm... Szczerze mówiąc, to jego również polubiłam, choć jest właściwie przeciwieństwem Cress. Taki ironiczny, trochę gburowaty... Jednakże, przez końcowe sceny, nie do końca wiem, co mam o nim sądzić. I pojawił się ktoś, kogo nienawidzę bardziej od Levany! Sybil! Jedna gorsza od drugiej... 


Fabuła
Znakomita! Trzecia część trzyma poziom, ja nawet nie wiem, czy to możliwe, ale jest jeszcze lepsza od pozostałych dwóch części! Chociaż na razie najbardziej lubię Scarlet, ale to ze względu na mojego Wilka, to mam wrażenie, że Cress i tak została lepiej wykreowana od swoich poprzedniczek. Jest dużo zaskakujących zwrotów akcji, które zwalają z nóg, jest też kilka rzeczy, które można przewidzieć, ale zostaje zachowana równowaga między tymi dwoma rzeczami i to jest cudowne! I kocham świat przedstawiony, ale tu już pewnie się powtarzam. ^_^


Kilka słów na koniec
Ta seria posiada klimat, który można wyczuć już od pierwszych stron. Ta seria wciąga i to tak mocno, że zapomina się o realnym świecie. Ta seria uzależnia i ja się boję, co się ze mną stanie, jeśli nie przeczytam Winter. Z tego co się orientuję, premiera dopiero w listopadzie... W powieści nie zabrakło również poczucia humoru, co jest kolejnym wielkim plusem! Nie znoszę serii utrzymanych w ponurej atmosferze, tu na szczęście tak nie jest. Thorne zawsze powie coś, co rozładuje sytuację. :P 



Wątek miłosny również jest - na poboczu co prawda, ale jest. Nie wychodzi na pierwszy plan, cały czas przewija się w tle, a na przedzie stoi wojna z Levaną.  ^_^ A styl pani Meyer... Tym razem miałam okazję przekonać się osobiście, jak prezentują się jej książki w języku, w jakim je napisała - i jestem pod wrażeniem. Nasze tłumaczenia nie są złe, ale to jak pani Meyer pisze... niesamowite! ^_^

Tę serię kocham, uwielbiam, ubóstwiam. Ten kto jej jeszcze nie czytał - niech żałuje! Poświęcenie czasu na tę powieść nie będzie czasem straconym. ^_^
POLECAM! ^_^ 

piątek, 17 lipca 2015

Winnie The Pooh Book TAG


Przedstawiam Wam Winnie The Pooh Book TAG by Meredith! ^_^
Wymyślanie TAGów to świetna sprawa. ^_^
Więc bez zbędnego przedłużania - do dzieła! ^_^


KUBUŚ PUCHATEK - bohater, którego uwielbiasz
Kubuś Puchatek jest ze mną... od zawsze. Uwielbiam go. Ale przechodząc do książek - kogo uwielbiam? Zaczniemy od Sagi Księżycowej: Cinder, Scarlet, Wilk, Thorne, Cress. Są jeszcze inni bohaterowie, których mogłabym tu przydzielić... ale poprzestaniemy na tych. ^_^


PROSIACZEK - bohater, który jest strachliwy
Nie no... Zaraz wyjdzie na to, że jestem ograniczonym człowiekiem, który czyta tylko jedną serię... Bo jedyną postacią, która przychodzi mi do głowy jest Cress z Sagi Księżycowej! Kurczę, kto jeszcze był strachliwy? XD Naprawdę mam jakieś zaćmienie.


TYGRYSEK - bohater, który lubi się wygłupiać
Może Sutter z Cudowne tu i teraz? Liczyła się dla niego tylko zabawa, więc może być... I jeszcze Net z Felix, Net i Nika! ^_^ Jego żarty zawsze wywoływały uśmiech na mojej twarzy. ^_^


KŁAPOUCHY - bohater, którzy rzadko kiedy się uśmiecha
Z taką przygnębioną osobą kojarzy mi się Cassie z Dobranych. W ogóle cała książka jest raczej ponura...


KRÓLIK - bohater, którego nie lubisz
Taaaaaak... Ja nie lubię Królika. :D Co do bohaterów... Ojej. Niemal wszystkie postacie chociaż toleruję, więc ciężko mi coś znaleźć. :o Hmm... Już wiem! Och... Sybil z Sagi Księżycowej. Może ktoś inny...? Mam! Lena i Hana z Delirium. Specjalnie szukałam jakieś postaci niezłej, której nie lubię... :D


SOWA - bohater, który jest przemądrzały
Pierwsza myśl: Hermiona z Harry'ego Pottera. Ale już mam kogoś innego. Astrid z serii Gone. O! Mogłabym ją też umieścić w kategorii wyżej. :P



KANGURZYCA - książkowa mama, która jest kochającą mamą
Mama Hazel Gwiazd naszych wina. :)


MALEŃSTWO - bohater, który jest drobny (niski, chudy, mały itp.)
Od razu skojarzyła mi się... Cress Saga Księżycowa. :D Ale pasuje tu też jeszcze Lena z Delirium. :D

KRZYŚ - bohater, na którego miejscu chciałbyś się znaleźć
Kiedyś bardzo chciałam być na miejscu Krzysia! Hmm... Nawet teraz gdybym miała taką możliwość, to bym z niej skorzystała. :D Najbardziej chciałabym się znaleźć na miejscu kogoś z Harry'ego Pottera (nie mam jakichś szczególnych wymagań, po prostu chciałabym uczyć się w Hogwarcie) albo zamiast Scarlet z Sagi Księżycowej. To są takie priorytety, bo z chęcią znalazłabym się choć na chwilę w świecie niemal każdej książki, którą już przeczytałam. ^_^ 


I to już koniec na dziś! ^_^
Oto moje nominacje:


Żegnam z Puchatkowa! ^_^

czwartek, 16 lipca 2015

O krok za daleko - Abbi Glines #1

Troszkę o książce: ^_^


Tytuł: O krok za daleko
Autor: Abbi Glines                                  Ocena: 8/10
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 304
Seria/cykl: Rosemary Beach, Za Daleko - część pierwsza
(hahaha... ta nazwa wydawnictwa XD)

Bohaterowie
Kurczę... Chyba jeszcze się nie otrząsnęłam po szoku, jaki doznałam na koniec książki... Bohaterowie są... bardzo dobrze wykreowani. Chociaż i postać Blaire, i postać Rusha miejscami cholernie irytowały, to i tak ich pokochałam. Blaire za to, że chociaż próbowała być twarda (tylko w pewnych miejscach krzyczałam do niej w myślach: Przecież jesteś twarda! Musisz to udowodnić!), to w innych momentach doskonale ją rozumiałam. I nosiła przy sobie broń, a ja lubię gdy bohaterki mają przy sobie broń (tak, też zauważyłam, że to dziwne upodobanie). I Rush. Nieprzewidywalny typek, ale lubię takich. I tajemniczy. To też lubię. Tylko czasami miał dziwne zmiany nastrojów...  czego nie lubię. :D Ogólnie rzec biorąc, czytałam o gorszych bohaterach, a ci tutaj zdobyli moją sympatię - i ci pierwszo-, i drugoplanowi. ^_^


Fabuła
Jeśli mam być szczera... do sięgnięcia po książkę zachęcił mnie opis. Jakaś niezależna kobitka, pewnie po przejściach. I zapewne jakiś rozpuszczony bogacz, ale może będzie się go dało znieść. I wielka miłość. A akurat miałam ochotę na taką powieść. I jeszcze zderzenie dwóch różnych światów, a ja uwielbiam takie rzeczy. Autorka się spisała. Dobrze opisała relację Blaire-Rush. Wyczuwałam to napięcie między nimi na kilometr, a emocje towarzyszące bohaterom udzieliły się też mnie, więc kiedy w nocy leżałam pod kołdrą i czytałam, żałowałam, że nie czytam tego za dnia, kiedy bez obaw mogłabym na głos pokazywać swe uczucia. Chociaż może noc (chyba moja pierwsza książka, dla której poświęciłam noc) właśnie dodawała książki klimatu. Seks między bohaterami opisany został dobrze, potem może zrobiło się trochę nudno pod tym względem, ale co tam. To już było tuż pod koniec powieści. Och, prawie zapomniałam (jak mogłam?!)! Tajemnica, która została ujawniona na koniec... s z o k! Ja się nie spodziewałam czegoś takiego! Wielki, wielki plus!


Kilka słów na koniec
Strasznie denerwowało mnie jednak to, że wszyscy (głównie Rush, tak mi się wydaje) powtarzali, że Blaire jest taka delikatna i niewinna. No dobra, dziewczyna jest niedoświadczona, ale co z tego? Wystarczy raz wypowiedzieć tę uwagę. Dla mnie Blaire wcale nie była jakaś delikatna. Czy kobieta z bronią może być w ogóle d e l i k a t n a? Czy to się czasami nie wyklucza?


I te zwierzania... to też na minus, bo denerwowało mnie, że Blaire tak łatwo się zwierzała Rushowi. Ogólnie niektóre dialogi zostały skonstruowane bardzo sztucznie, ale nie zdarzało się to często. Głownie w tych zwierzeniach.  
Styl Abbi jest przyjemny i lekki, przez co książka naprawdę wciąga. Niby to taka opowiastka o miłości, ale jednak nie tylko to się liczyło. Narracja jest pierwszoosobowa, wszystko opowiada nam Blaire.
Podsumowując - O krok za daleko to lekka powieść, która strasznie wciąga. Bohaterowie, choć czasami irytujący, zdobyli moją sympatię. Zresztą, w realnym życiu moi przyjaciele też mnie czasem irytują, a przecież i tak ich kocham. Każdy czasem bywa irytujący. :) Relacja Rusha i Blaire została doskonale opisana, nic nie działo się zbyt szybko. I strasznie podobało mi się, że wszystko było owiane tajemnicą, która jest, koniec końców, naprawdę szokująca.
Polecam, a ja chyba zabiorę się za tom drugi. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Choć i tak trochę się obawiam, bo już pewnie nie będzie tajemnic, a chyba to w O krok za daleko jest najlepsze.

A co Wy myślicie? ^_^

(też macie wrażenie, że jest chaotycznie? przepraszam, to dlatego że piszę bezpośrednio po przeczytaniu... prawdopodobnie nie powinnam tego robić :P)

niedziela, 12 lipca 2015

Piękny nieznajomy - Christina Lauren #2

Recenzja: Piękny drań #1

Jeśli nie orientujesz się, o czym opowiada książka: ^_^



Tytuł: Piękny nieznajomy
Autor: Christina Lauren                 Ocena: 7/10
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 368
Seria/cykl: Beautiful Bastard - część druga

Kilka zdań o autorze
Christina Lauren to pseudonim dwóch przyjaciółek - Christiny Hobbs i Lauren Billings. Razem napisały kilka bestsellerowych powieści New York Timesa.

Bohaterowie
W tej części bohaterami głównymi nie są już Chloe i Bennett, a przyjaciółka Chloe i bodajże kolega Bennetta - Sara i Max. Nie powiem, ale strasznie mi się spodobał taki pomysł. Pod koniec Pięknego drania relacja tamtejszych bohaterów stała się... dość przesłodzona, więc ucieszyłam się, że autorki postanowiły tego nie ciągnąć w następnej części. Bohaterów Christina i Lauren tworzą naprawdę porządnie. Już w pierwszej części nie dało się ich nie lubić - i tak też jest tutaj. Nie są oni nudni, bardzo przyjemnie się czyta o ich losach. Choć jednak wolę Chloe od Sary, a Max może został trochę za bardzo wyidealizowany, to i tak ich uwielbiam. :)

Fabuła
Christina i Lauren utrzymały Pięknego nieznajomego w klimatach Pięknego drania, z czego jestem naprawdę zadowolona. Choć akcja skupia się głownie na relacji Sary i Maxa, w tle przewija się również Chloe i Bennett, a konkretnie - ich przygotowania do ślubu. :) Fabuła być może i była dość przewidywalna, już od samego początku można stwierdzić, co się zdarzy; to ja i tak nie mogłam się doczekać, by przekonać się, czy faktycznie mam rację. :) I wydaje mi się, że seks w tej części był intensywniejszy od tego w pierwszej części, co oczywiście jest plusem. :)


Kilka słów na koniec
Nie zabrakło oczywiście też humoru. Już w pierwszej części Christina i Lauren pokazały nam, co potrafią i tutaj również nie dały nam okazji do zwątpienia. :) Co do narracji - raz była prowadzona z punktu widzenia Sary, a raz Maxa. To naprawdę świetne posunięcie, bo mamy okazję dowiedzieć się, co obojgu siedzi w głowach. :) 
Podsumowując, Piękny nieznajomy jest przyjemną powieścią. Jak przystało na erotyk - jest dużo seksu, ale naprawdę dobrze opisanego. Bohaterowie są ciekawi, nie nudzą. Książkę czyta się szybko i z wypiekami na twarzy. :)


A Wy co myślicie? ^_^

niedziela, 5 lipca 2015

Proroctwo sióstr - Michelle Zink

Trochę o fabule :)



Tytuł: Proroctwo sióstr
Autor: Michelle Zink                   Ocena: 6,5/10
Wydawnictwo: TELBIT
Ilość stron: 367
Rok wydania: 2009 (ogólnie i Polska)
Seria/cykl: Bliźniaczki Milthorpe - część pierwsza

Kilka zdań o autorze
Michelle Zink mieszka w Nowym Jorku. Od zawsze fascynują ją dawne mity i legendy.

Bohaterowie
Mam problem z określeniem, jaka ta książka jest. Nie dlatego, że mi się bardzo podobała i jestem w szoku po jej skończeniu, ale dlatego że momentami byłam skłonna powiedzieć, że ją lubię, a już za chwilę moje zdanie skrajnie się zmieniało. Do bohaterów również nie potrafię się ustosunkować. Mogę jednak śmiało stwierdzić, że z żadnym się nie zżyłam, co nie oznacza, że ich kreacja nie była dobra. Właściwie to wszyscy byli ciekawie stworzeni, nie byli idealni, mieli wady i zalety, ale pomimo tego brakowało im realności. Zink wykreowała bohaterów tylko papierowych, nie potrafiła ich przenieść do świata realnego. 

Fabuła
Pomysł na książkę był bardzo ciekawy, nawet wykonanie go nie było takie złe. Wszystko przemyślane, wszystko z wyjaśnieniem, wszystko zapięte na ostatni guzik. Powieść zaczęła się doskonale. Niby taki spokojny, niemal sielankowy początek, ale w powietrzu unosiło się coś złowieszczego. Potem właściwie robiło się coraz ciekawiej i mroczniej, ale brakowało mi jednego. Wartkiej akcji. Lubię, kiedy coś się dzieje, gdy nie ma czasu na nudę, a tutaj było ciekawie, ale spokojnie. Interesujący był też wątek walki dobra ze złem. Od początku można było się domyślić, która siostra jest zła, a która dobra, potem jednak nastąpiło pewnie zamieszanie. Między siostrami nie było czystej nienawiści, choć stanęły po dwóch różnych stronach barykady. Ich relacja była bardzo skomplikowana. 

Kilka słów na koniec
Powieść jest prowadzona z perspektywy jednej z sióstr - Lii, ale ogólnie uważam, że lepsza byłaby narracja trzecioosobowa. Muszę też wspomnieć, że akcja powieści dzieje się w XIX wieku - dla mnie to ogromny plus, bo uwielbiam ten okres w historii. W książce występuje też wątek miłosny, jednak nie jest on na pierwszym miejscu. Nie był on też zbyt interesujący, dlatego dobrze, że pozostawał w tle wszystkich innych wydarzeń. W książce kilka rzeczy mnie zaskoczyło, co oceniam na plus.
Podsumowując, Proroctwo sióstr jest interesującą lekturą, którą szybko się czyta. Akcja powieści może wciągnąć, jednak nie jest ona tak wartka, jak chciałam, żeby była. Bohaterowie żyją własnym życiem, jednakże Zink nie potrafiła nadać im realności.
Słyszeliście? Czytaliście? Jak oceniacie? ^_^

czwartek, 2 lipca 2015

Goodbye June - Hello July!

PRZYŁĄCZAM SIĘ DO FALI PODSUMOWAŃ! ^_^


Wakacje! Ta myśl jest taka piękna... U mnie za oknem jest piękne błękitne niebo, słońce porządnie grzeje... Normalnie tylko wziąć książkę i iść na ogródek się wylegiwać... Achh... ^_^


Trzy książki w miesiącu to ostatnio jakieś moje fatum. Nie mogę z tego wybrnąć. Ale przynajmniej przeczytałam te trzy książki, które zamierzałam. ^_^



3. Proroctwo sióstr - Michelle Zink (recenzja wkrótce)

Ilość przeczytanych stron: 1202

Najgorsza książka w czerwcu: Misja 100

Najlepsza książka w czerwcu: Krąg


W lipcu planuję przeczytać: Cress Marissy Meyer, Nocny włóczęga Katherine Marsh (niedawno wypożyczyłam  z biblioteki), Duma i uprzedzenie Jane Austen (książka ta leży na półce... już od bardzo, bardzo dawna) oraz Lewiatan i Behemot Scott Westerfield (czyli pierwsza i druga część cyklu Lewiatan).
Oczywiście nigdy nie wiadomo, co tam mnie jeszcze spotka, więc być może te plany się zmienią . ^_^

Jak tam czerwiec u Was? ^_^