piątek, 29 maja 2015

Cudowne tu i teraz - Tim Tharp

Fabuła w skrócie :)



Tytuł: Cudowne tu i teraz
Autor: Tim Tharp                                     Ocena: 5/10          
Wydawnictwo: Bukowy Las                                   
Ilość stron: 366
Seria/cykl: -

Kilka zdań o autorze
Tim Tharp mieszka w Oklahomie, gdzie pisze powieści dla dorosłych i młodzieży i wykłada na Wydziale Nauk Humanistycznych Rose State College. Był również robotnikiem fabrycznym i budowlanym, pomocnikiem w szpitalu psychiatrycznym, długodystansowym autostopowiczem i sprzedawcą w sklepie muzycznym. 

Bohaterowie
Nie spodziewałam się  t a k i e g o  głównego bohatera. Jasne, po samym opisie z tyłu książki, można wywnioskować, że główny bohater będzie towarzyski, będzie dużo imprezował  i żył chwilą. Choć w książce bywały takie momenty, gdzie myślałam sobie: "On jest nawet w porządku", to bardzo denerwowało mnie jego jedno uzależnienie. Mianowicie: Sutter jest alkoholikiem. Pije właściwie w każdym możliwym momencie swojego życia. I jeszcze wzbrania się przed tym! Sam o sobie mówił, że wcale nie jest uzależniony... Co do samej Aimee, z opisów Suttera można było wywnioskować, że jest po prostu żałosną ofiarą losu i to w dodatku mało bystrą i mało inteligentną.
Pomimo tego, że właściwie żadnego bohatera tej pozycji nie polubiłam, to muszę przyznać, że ich kreacja była przemyślana. Jeśli szukacie wyidealizowanych postaci, na pewno nie znajdziecie ich w tej książce. Tam każdy zmaga się ze swoimi problemami, a jedynie Sutter udaje, że takowych nie ma, jednakże prawda jest zupełnie inna.

Fabuła
Muszę szczerze przyznać, że nakręciłam się na tę książkę. Opis mnie zaintrygował, a akurat miałam ochotę poczytać o jakiejś wielkiej miłości. Nie dostałam jednak tego, czego oczekiwałam. Na początku, nie ma co ukrywać, do 100 strony było nudno. Sutter opisywał swoje życie. Naprawdę, gdyby te opisy skończyły się na 50 stronie, nie miałabym nic przeciwko. Później główny bohater spotkał Aimee (czyli chyba najbardziej wyczekiwany przeze mnie moment tej książki). Następnie właściwie znów nie działo się nic specjalnego. Z całą swoją uwagą czytałam o relacji głównych bohaterów, byle tylko zaobserwować uczucie rodzące się między nimi. I możecie mi wmawiać, co chcecie, ale Sutter wcale nie zakochał się w Aimee. Tego uczucia po prostu nie było. Główny bohater cały czas myślał o swojej byłej, a Aimee traktował po prostu jak chodzącą katastrofę. Naprawdę tego nie rozumiem, choć może po prostu to ja jestem tak ślepa, że niczego nie dostrzegłam. 

Kilka słów na koniec
Najbardziej emocjonująca była końcówka. Najwięcej się w niej działo i naprawdę szkoda, że cała książka taka nie była. Samo zakończenie również mi się nie spodobało, ale to dlatego, że wszystko nie potoczyło się po mojej myśli. :) Nie mogłam też tak do końca wczuć się w klimat powieści, a styl Tima Tharpa wydał mi się nieco sztuczny. Bywały jednak momenty w całej powieści, które przypadły mi do gustu. Jednak szkoda, że uczucie pomiędzy Sutterem a Aimee było tak słabo zarysowane, liczyłam na coś więcej. :)


Czytaliście? Jakie są Wasze opinie? :)

Co do filmu to nie oglądałam go, ale może nadrobię to w weekend. :)

czwartek, 21 maja 2015

Jej wszystkie życia - Kate Atkinson

Przybliżenie fabuły: :)



Tytuł: Jej wszystkie życia
Autor: Kate Atkinson                     Ocena: 8/10          
Wydawnictwo: Czarna Owca                                   
Ilość stron: 564
Seria/cykl: -

Kilka zdań o autorze
Kate Atkinson jest laureatką Nagrody Whitebread (obecnie Costa Book Award) w kategorii Książka Roku, przyznanej jej za debiutancką powieść Za obrazami w muzeum. W 2011 roku z okazji urodzin Królowej Elżbiety II Kate Atkinson otrzymała tytuł Członka Orderu Imperium Brytyjskiego za zasługi w dziedzinie literatury. 

Bohaterowie
Myślę, że Kate Atkinson poświęciła bohaterom naprawdę sporo czasu. W powieści jest ich sporo i jak to ze mną bywa, na samym początku miałam problemy w odróżnieniu, kto jest kim. To odczucie jednakże minęło i potem już normalnie rozróżniałam postaci. Postaci, które są bardzo dobrze dopracowane, każdy ze swoją historią i ze swoimi wadami i zaletami. Co do samej głównej bohaterki - Ursuli Todd - sama nie wiem, co mam o niej sądzić. Nie polubiłam jej jakoś szczególnie, przez cały czas wydawała mi się zimna. Nie polubiłam też jej matki - Sylvie. Właściwie to obie kobiety były do siebie bardzo podobne. Moją sympatię za to skradł Teddy - uroczy maluch, a potem inteligentny mężczyzna. 

Fabuła
Pomysł na tę powieść jest czymś, co od samego początku przypadło mi do gustu. Mieć nieskończoną ilość żyć - brzmi cudownie. Fascynujące było czytanie o Ursuli, która to w taki czy inny sposób umierała, a potem powracała do życia i podejmując inną decyzję, już nie umierała. Słyszałam, że dla niektórych właśnie to ciągłe powracanie w czasie było bardzo męczące, ale ja uważam, że właśnie to było najlepszym elementem powieści. Muszę jednak wspomnieć o opisach - czasami dość nużących. Kate Atkinson ma zwyczaj dość szczegółowego opisywania wszystkiego, a to po prostu czasami nudziło.

Kilka słów na koniec
Sama nie wiem, czy ja chciałabym tak ciągle powracać do tego samego życia. W końcu stałoby się to bardzo męczące, a już w szczególności wtedy, gdy nie mogłabym przeżyć mojego życia tak, jak chcę, bo zawsze zdarzałoby się jakieś nieoczekiwane wydarzenie. Kate Atkinson od początku doskonale wiedziała, jak ma potoczyć się ta historia, dlatego nie znajdziecie tam żadnych nieścisłości. Jej styl jest lekki, można łatwo wczuć się w klimat opowieści, która dzieje się w XX wieku; można odczuć okropieństwa najpierw I, choć zdecydowanie bardziej II wojny światowej. Do tego autorka zabarwia tę historię nutką dowcipu, co sprawia, że Jej wszystkie życia, chociaż często wzbudza potężne emocje, takie jak smutek czy zszokowanie, jest też przyjemna w odbiorze.


Ja się cieszę, że mogłam zapoznać się z tak wspaniałą powieścią. A jak jest u Was? Wasze odczucia są podobne do moich czy właśnie wręcz przeciwnie? :)

sobota, 9 maja 2015

Disney Princess Book TAG

Przychodzę do Was z nowym TAGiem ;D
Od razu zaznaczam - TAG ten jest mojego autorstwa.
Gdzieś mi mignął co prawda TAG z Disneya, ale nie był tylko o księżniczkach; zresztą ten swój stworzyłam, zanim się dowiedziałam, że istnieje już jakiś TAG o Disneyu. :)
W każdym razie miałam mnóstwo zabawy przy jego tworzeniu, a teraz nadszedł czas na zabawę z odpowiedziami! ^_^


1. Roszpunka, czyli bohater, który jest optymistą, ma wielkie marzenie.

Na myśl niemal od razu przyszła mi Casey Quinn z Tańczącej Sarah Rubin. Nie wiem, czy ktoś z Was słyszał. W każdym razie Casey ma jedno wielkie marzenie - chce zostać tancerką i robi wszystko, by to marzenie spełnić. :)








2. Bella, czyli bohater, który lubi czytać.
Tutaj właściwie można by wymienić kilka bohaterek: Hermiona Granger z Harry'ego Pottera (oczywiście), na myśl mi też przyszła Rachel z Wybranych C.J.Daugherty, a na sam koniec Liesel Meminger ze Złodziejki książek Markusa Zusaka. :)




3. Merida, czyli bohater, który posługuje się łukiem.


Pierwsza myśl nie powinna być zaskoczeniem - Katniss Everdeen z Igrzysk śmierci. Nie mogłabym też zapomnieć o moim kochanym Willu ze Zwiadowców! To, jak on strzelał, przyprawiało mnie o szybsze bicie serca. :) Gdybym tylko miała możliwość - z chęcią bym z nim porozmawiała. :)





4. Ariel, czyli bohater z czerwonymi/rudymi włosami.
Kochana Scarlet Benoit z kochanej Sagi Księżycowej Marissy Meyer. Miała rude, kręcone włosy. :) Na myśl mi również przyszła America Singer z Rywalek Kiery Cass. I oczywiście Ron Wesley z Harry'ego Pottera (można by tu całą rodzinkę Wesley'ów zaliczyć)! :) O! I jeszcze! (sporo tych bohaterów z rudymi włosami) Ania Shirley z nieśmiertelnego Zielonego Wzgórza. :)


5. Tiana, czyli bohater, który lubi gotować.



Chyba nie za bardzo kojarzę bohaterów lubiących gotować... Jedynie może Caroline z niedawno przeze mnie przeczytanej Nie dajesz mi spać Alice Clayton. :)






6. Elsa, czyli bohater z magiczną mocą.
MacKayla Lane z Mrocznego szaleństwa Karen Marie Moning. Tak, jej zdolności chyba mogę zaliczyć do 'magicznej mocy'. Na myśl przychodzą mi również bohaterowie (choć oczywiście nie wszyscy) z Gone Michaela Granta. Nie chcą już ich wszystkich tu wymieniać, gdyż było ich naprawdę sporo, a każdy wyjątkowy na swój sposób.




7. Anna, czyli bohater, który ma zaginione rodzeństwo.



Na pewno Allie Sheridan z Wybranych  C. J. Daugherty, która ma zaginionego brata. Czy ktoś jeszcze? Hmm... O! Jak mogłam o niej zapomnieć... Penryn Young z Angelfall Susan Ee. Przecież nie dość, że jej siostra zaginęła (właściwie została porwana), to Penryn jej szuka, tak jak Anna Elsy. :)





8. Kopciuszek, czyli bohater, który jest pomiatany przez innych.
Jak mogłabym nie przytoczyć tu Cinder Linh z Sagi Księżycowej? Przecież Cinder została stworzona na podstawie Kopciuszka. :) Lecz oprócz niej na myśl mi jeszcze przychodzi Joanna Stirling z Błękitnego Zamku Lucy Maud Montgomery. Ta dziewczyna nie umiała wyrazić swojego zdania, dlatego nią pomiatano. 





9. Aurora, czyli bohater, który lubi spać.



Może jest ktoś taki, ale nikt mi nie przychodzi do głowy. Żaden bohater, który byłby z tego znany. :P






10. Mulan, czyli bohater, który oszukuje wszystkich wokół.
No cóż, pierwsze, co mi przyszło do głowy - Wilk z Sagi Księżycowej. I może znów Cinder z tej samej sagi - może nie oszukiwała tak do końca wszystkich wokół, ale księcia Kaia nawet bardzo. Evelyn ze Zwiadowców - ukrywanie swojej tożsamości i wmawianie ludziom, że jest się kimś innym - to ewidentne oszustwo. :)



Blogi, które nominuję:
bookocholic
In my different world
Love książki
Namalować świat słowami
Papierowa Kraina

Mam nadzieję, że weźmiecie udział w zabawie i będziecie się tak dobrze bawić jak ja! ^_^

piątek, 8 maja 2015

Stosik #2


DRUGI STOSIK! Kto by się spodziewał... Jeszcze trzy dni temu nie wiedziałam, że zanosi się na jakikolwiek stosik. :D

Książki od góry:

1. Proroctwo sióstr - Michelle Zink
Kompletnie nieprzewidziany zakup (12 zł!). Nie wiem nawet do końca, o czym opowiada ta pozycja, więc... przy czytaniu będę miała niespodziankę. ^_^

2. Dżuma - Albert Camus
Lektura. Muszę ją przeczytać przez maj... Na szczęście ma tylko bodajże 206 stron, więc nie powinno być tak źle!

3. Krąg - Mats Strandberg, Sara B. Elfgren
Tak naprawdę dostałam tę książkę na Wielkanoc, ale postanowiłam ją podłączyć pod ten stosik. Bardzo się cieszę, że ją posiadam; aż nie mogę się na nią napatrzeć! ^_^

4. Jej wszystkie życia - Kate Atkinson
Pożyczyłam od koleżanki; już od jakiegoś czasu męczyła mnie bym ją przeczytała. Dopiero ją zaczęłam, ale jak na razie mi się podoba, mam nadzieję, że moje zdanie się nie zmieni. :)

5. Cudowne tu i teraz - Tim Tharp
Dziś ją odebrałam z księgarni... Kiedyś zauważyłam film w telewizji i tak patrzę: O! Tam gra Shailene Woodley! Pomyślałam sobie, że muszę go kiedyś obejrzeć... A jakiś czas później zobaczyłam książkę o tym samym tytule, przeczytałam opis i nie mogłam się powstrzymać - musiałam ją kupić. I oto jest! :)

Czytaliście którąś z tych książek? Co możecie mi o nich powiedzieć? :)

środa, 6 maja 2015

Dobrani - Ally Condie

Jeśli nie za bardzo wiesz, o czym opowiada książka:


*Nie mam pojęcia jak czyta się takie imiona jak: Cassia czy Ky (Ky to już w ogóle, skąd autorka wzięła to imię?)


Tytuł: Dobrani
Autor: Ally Condie                Ocena: 6/10          
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka                                   
Ilość stron: 350
Seria/cykl: "Dobrani" - część pierwsza

Kilka zdań o autorze
Ally Condie ukończyła Uniwersytet Birgam Young, gdzie specjalizowała się w nauczaniu języka angielskiego. Pracowała w szkole średniej w stanie Nowy Jork i Utah. Mieszka z mężem i trzema synami.

Bohaterowie

Właściwie z nikim tak naprawdę w tej powieści się nie zżyłam, co naprawdę zdarza mi się bardzo rzadko. Nie odczuwałam żadnych emocji, czytając o losach bohaterów, a tak raczej nie powinno być. Główna bohaterka, Cassia, była po prostu taka... nijaka. Żyje w tym całym Społeczeństwie, ma przez to wypaczony umysł i kompletny brak własnego zdania. Dopiero później to swoje 'zdanie' zaczęła sobie wyrabiać. Jeśli już miałabym wybierać ulubionego bohatera - byłby nim Ky. Jest on najbardziej wyrazisty, ma swoją historię, wie, czego chce i nikomu nie da się omotać. Ogólnie rzecz biorąc, kreacja bohaterów wypadła słabo, jednak na tle nijakiej Cassi, inni wypadli dużo lepiej.

                                                                                                                  Fabuła
Fabuła sama w sobie jest dobra. Może nie tak do końca oryginalna, bo dystopii na rynku pojawia się mnóstwo i każda jest do siebie podobna w jakimś stopniu. Akcja w książce nie jest jakoś szczególnie rozbudowana, właściwie to spodziewałam się czegoś innego, a dostałam opis życia Cassi chwilę przed i po zobaczeniu przez nią twarzy Ky'a na tzw. mikrokarcie. Czasami jej historia bywała nudna. Przyjemniej mi się słuchało o losach drugoplanowych postaci niż jej samej. Nie ma tam żadnych walk, pościgów ani strzelanin, więc jeśli ktoś tego będzie szukał w tej książce, srogo się zawiedzie.

Kilka słów na koniec
Klimat tej powieści i ogólnie styl Ally Condie przypomina mi trylogię Delirium, za którą również zbytnio nie przepadam. Co do stylu pisarki - autorka ma skłonności do wyimaginowanych porównań, a czasami czytanie szło mi topornie. Również czas teraźniejszy nie odpowiadał mi w tej pozycji, miałam przez to wrażenie, że Cassia jest zbyt poważna. Jakby w ogóle nie znała słowa 'zabawa' czy 'śmiech'. Jestem z natury osobą lubiącą śmiech i śmiejącą się często, dlatego zbyt drętwe postaci nie przypadają mi do gustu. Jak też się można spodziewać humoru prawie nie było, a trochę szkoda. Sam wątek miłosny, jak postać Cassi, taki nijaki. Niby jakieś uczucie rozwijało się pomiędzy główną bohaterką a Ky'em, ale trudno było to wyczuć poprzez karty książki.
Nie wiem czy polecać, czy nie, myślę, że każdy, kto ma ochotę, sam powinien postawić opinię tej książce, a jeśli lubisz Delirium, zapewne polubisz również Dobranych. :)

Pozostałe części nie są przetłumaczone na j. polski. Trochę szkoda, z chęcią poznałabym dalsze losy Cassi.

Crossed #2
Reached #3

piątek, 1 maja 2015

Goodbye April - Hello May!

PODSUMOWANIE #2



Kiedy ten kwiecień zleciał? To jest naprawdę przerażające, przecież niedawno się zaczynał... 
Koniec miesiąca zwiastuje falę podsumowań na blogach... do której oczywiście się przyłączam. :)


Kwiecień okazał się dla mnie lepszym miesiącem pod względem czytelniczym od marca. :) Przeczytałam cztery książki, ale piątą kończę. Jak na mnie - świetny wynik. :) Wyrobiłam normę czterech książek miesięcznie, to najważniejsze. :) Zawsze dziwnie się czuję, gdy nie mam na koncie nawet tych czterech książek w miesiącu...



3. Nie dajesz mi spać - Alice Clayton

4. Makbet - William Szekspir

5. Dobrani - Ally Condie (zostało mi 15 stron do końca)

Na pewno pojawi się tu kiedyś recenzja Dobranych. :)


Bodajże wczoraj zaczęłam czytać Amore 14 autorstwa Federico Moccia. Książka ta zupełnie przypadkowo wpadła w moje ręce, kiedy buszowałam w bibliotece. Tak naprawdę chciałam wypożyczyć coś innego, ale tej pozycji akurat nie było...
Moje plany czytelnicze na maj: Dżuma Albert Camus - obowiązkowo. Oprócz tego chciałabym w końcu przeczytać Misję 100 Kass Morgan, Krąg Mats Stranberg i Sara B. Elfgren (jak na razie, ta powieść najbardziej mnie kusi - już nie mogę się doczekać, aż po nią sięgnę!). Chciałabym również przeczytać ponownie Akademię księżniczek Shannon Hale. :) Tak jakoś zebrało mi się na powrót do przeszłości. :) W ciągu miesiąca być może wpadnie mi również w ręce jakaś książka od koleżanki albo z biblioteki. :)
Nie zmienia to jednak faktu, że chyba za dużo książek sobie zaplanowałam do przeczytania na ten miesiąc...

A jak u Was minął kwiecień? :)