piątek, 27 lutego 2015

Stosik #1

Witam Was! Oto pierwszy stosik na tym blogu! :) Prawdopodobnie kiedyś znajdą się tu recenzje tych książek; mam nadzieję, że uda mi się je dodać jak najszybciej. :)


1. Misja 100 - Kass Morgan
2. Piękny drań - Christina Lauren
3. Dobrani - Ally Condie
4. Chłopiec w pasiastej piżamie - John Boyne
5. Magiczna cukiernia - Kathryn Littlewood
6. Wielbiciel - Charlotte Link

Słyszeliście o tych książkach? Co o nich myślicie? :)

niedziela, 22 lutego 2015

Mroczny dar - Kat Falls

Jak zwykle, krótkie przybliżenie treści (szczególnie dla tych, co pierwszy raz słyszą o książce)(i przepraszam za jakość):



Tytuł: Mroczny dar
Autor: Kat Falls                          Ocena: 6,5/10          
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia                                      
Ilość stron: 295
Seria/cykl: Podwodny świat - część pierwsza

Kilka zdań o autorze
Kat Falls mieszka w Evanston, ale dorastała w Silver Spring. Ma męża i trójkę dzieci. Oprócz pisania zajmuje się uczeniem na Northwestern University. 

Bohaterowie
Opisane w tej książce postacie były różnorodne. Wydaje mi się, że wszyscy bohaterowie (nawet drugoplanowi) mieli swoją historię, a nie byli tylko tłem dla głównych bohaterów. Chociaż tychże postaci jest w powieści całkiem sporo i czasem już nie orientowałam się, kto jest kim (szczególnie jeśli chodzi o ludzi z podwodnych kolonii), to nie przeszkadzało mi to, ponieważ naprawdę polubiłam Tay'a i Gemmę (główni bohaterowie). Tay na pierwszy rzut oka wydaje się niemal idealny (nawet Gemma to stwierdziła) - miły, mądry, chce wszystkim pomagać, to okazuje się, że wcale nie jest taki perfekcyjny. U Gemmy zaś podobała mi się jej determinacja w poszukiwaniach brata - nie poddawała się, nawet wtedy gdy wszyscy chcieli wybić jej z głowy ten pomysł. Ale moją ulubioną postacią jest młodsza siostra Tay'a - Zoe. Jej uwielbienie dla wszystkich morskich zwierząt i upór bardzo mnie rozbawiał. :)

                                                                                                                     Fabuła
Pani Falls miała niesamowity pomysł na książkę - poziom oceanów tak bardzo się podniósł, że zalał większość kuli ziemskiej, więc niektórzy zdecydowali się przenieść na dno oceanu. Do tego wszystkiego dochodzą banici, którzy są poza prawem i naprzykrzają się władzom oraz mit związany z "mrocznym darem". Akcja jednak, mam wrażenie, ciągnęła się. Opisy były nieco nużące i nie ciekawiły mnie. Więc przez pierwszą połowę książki nie mogłam przebrnąć - właściwie nie działo się tam nic zaskakującego. Jednakże druga część książki była już o wiele ciekawsza. I dzięki tej fantastycznej drugiej połowie moja ocena tej książki wyniosła aż 7. Były też takie momenty, które totalnie mnie zaskoczyły, a bardzo lubię elementy zaskoczenia w książkach. Spodobało mi się również rozwiązanie kwestii zaginionego brata - za to również dałam wielki plus tej powieści.

Kilka słów na koniec
Styl pani Falls nie przypadł mi do gustu. Nie jest może taki zły, ale dość nużący. Utrudniało mi do dość czytanie, szczególnie do połowy książki. Ogólnie pozycja ta przypadła mi do gustu, jednak miło spędzać czas zaczęłam dopiero od połowy aż do końca powieści. Zakończenie jednak pozostawiło w moim umyśle kilka pytań i jestem ciekawa odpowiedzi, dlatego z chęcią sięgnę po część drugą tejże serii. :)
Mimo wszystko polecam. :)


A jak tam u Was? Wydaje mi się, że nie jest to szczególnie popularna książka, dlatego: słyszeliście o niej? :) A może ktoś czytał? :)

niedziela, 15 lutego 2015

Ukryte - Kimberly Derting

Jeśli nie orientujecie się, o czym opowiada książka (od razu bardzo przepraszam za jakość):



Tytuł: Ukryte
Autor: Kimberly Derting                         Ocena: 8/10          
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia                                      
Ilość stron: 313
Seria/cykl: Ukryte - część pierwsza

Kilka zdań o autorze
Kimberly Derting urodziła się w okolicach Seattle. Wychowywała ją tylko mama, która nauczyła ją czerpać radość z życia. Karierę w branży wydawniczej zaczęła od tworzenia książeczek do kolorowania z kartek białego papieru spiętych razem zszywaczem, a później sprzedawała je sąsiadom. Swoją pasję do pisania odkryła w szkole, gdy spróbowała swoich sił w dziennikarstwie. Pracowała również jako redaktor, a teraz jest mężatką i matką trójki dzieci.

Bohaterowie
Pani Derting nie stworzyła żadnych wymyślnych postaci z nie wiadomo jakimi bohaterskimi cechami. Być może główna bohaterka, Violet, jest przedstawiona nieco szablonowo, ale ma wady i zalety. Nie jest idealna. W chwili zagrożenia nie udaje wielkiej bohaterki, tylko zachowuje się normalnie. Chociaż właśnie te niektóre reakcje działały mi na nerwy, to potem już przestały, bo zrozumiałam, że bez tego Violet byłaby zbyt perfekcyjna. Nawet Jay, którego początkowo również brałam za idealnego, potem wcale się taki nie okazał, choć niewiele mu brakowało do zostania perfekcyjnym. Najbardziej jednak przypadła mi do gustu przyjaciółka Vi, Chelsea, która swoją szczerością i bezpośredniością podbiła moje serce. :) Bohaterowie byli w porządku, uważam, że pani Derting odwaliła niezłą robotę.

                                                                                                                 Fabuła
Fabuła to połączenie kryminału z romansem. I jeśli ktoś czytał moje poprzednie recenzje, zapewne spodziewa się, co zaraz napiszę. Jeśli lubisz wątki romantyczne, możesz się zawieść. Przyjmijmy, że w większości czytam książki, gdzie w fabułę jest wpleciony romans. Po prostu to lubię. W "Ukryte" wątek romantyczny przypadł mi do gustu, choć nie był nie wiadomo jak emocjonujący. Violet i Jay przyjaźnią się ze sobą odkąd pamiętają, ale przez jedne wakacje Jay nagle dorósł, a Violet, jako dziewczyna, nie mogła tego nie zauważyć. :) Uwielbiam takie sytuacje! :) Cóż, wątek kryminalny był średni, a rozwiązanie zagadki nie okazało się szczególnie zaskakujące. Jednakże dar (przekleństwo?) głównej bohaterki dawało całości pewnego smaczku. Pierwszy raz czytałam o takiej rzeczy i zainteresowało mnie to. Dodatkowo, pani Derting dała idealną przestrogę tego, że nie należy ufać obcym, choćby nie wiadomo jak przyjaźnie wyglądali. Od tej pory będę pamiętać, by nie ufać absolutnie żadnemu obcemu (oczywiście wcześniej też o tym wiedziałam, ale ta książka zwróciła moją uwagę na... większą czujność).

Kilka słów na koniec
Książka ta wciągnęła mnie. Tak naprawdę, to nie mogłam się doczekać końca i rozwiązania zagadki, tego, jak to wszystko się potoczy. A po tym rozpoznaję dobrą książkę. Mogę więc stwierdzić, że "Ukryte" były dobre, a nawet więcej: świetne. Pani Derting pisze prostym językiem i nie wplata w treść żadnych trudnych słów. Zresztą, dokładnie tego się spodziewałam po romaso-kryminale i to jeszcze dla młodzieży. Nie żeby mi to przeszkadzało, absolutnie! Odprężyłam się przy tej książce, raz po raz zaśmiałam się (głównie z Chelsea, choć nie tylko) i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Taka miła lektura na miłe (bądź nie) popołudnie. Oczywiście polecam. :) Omal bym zapomniałam wspomnieć! Śliczna okładka. :) Aż nie mogę przestać na nią patrzeć. :)


A Wy? Czy czytaliście "Ukryte"? Podobała się Wam?

Dla tych co czytali: na początku nie zrozumiałam, o co chodzi ze starym i nowym Jayem. Jaki ja miałam problem, by odszyfrować, o co im chodzi! :D

czwartek, 5 lutego 2015

Rywalki - Kiera Cass

Jeśli nie wiecie, o czym jest książka:



Tytuł: Rywalki
Autor: Kiera Cass                    Ocena: 9/10          
Wydawnictwo: Jaguar                                       
Ilość stron: 333
Seria/cykl:  Selekcja - część pierwsza

Kilka zdań o autorze
Kiera Cass dorastała w Nowej Karolinie, ukończyła historię na Radford University. Mieszka wraz z rodziną w Blacksburgu, w stanie Wirginia. W wolnych chwilach czyta, tańczy i zajada się słodyczami.

Bohaterowie

Powiem wprost: bohaterowie mi przypasowali. America jest taka pozytywna, nie da się jej nie lubić. Nie jest jakoś wybitnie nieśmiała i cicha, co naprawdę mi się spodobało. Maxon na początku wydawał się... po prostu miękki. Zbyt miły. Szczerze mówiąc, irytował mnie, ale podczas czytania moja opinia się zmieniła. Kiera Cass wszystkie postacie dość ciekawie opisała. Nie były one nudne i mdłe, miały swoją osobowość. I bardzo mi się spodobało, że Ami miała rude włosy. Uwielbiam rudy kolor włosów!  


Fabuła
Fabuła mnie oczarowała! Uwielbiam bajkowe klimaty, a w połączeniu z dystopią, uważam, że wyszło to naprawdę dobrze. Sam pomysł Eliminacji mnie oczarował, a chociaż spodziewałam się czegoś innego - to co zaserwowała nam Kiera Cass nie zawiodło mnie. W treści pojawił się również wątek rebeliantów, bardzo ciekawy wątek, swoją drogą, ale szkoda, że nie został bardziej rozwinięty. Tak samo historia - to, jak doszło do utworzenia państwa Illei i wszystkie te okoliczności też nie zostały szczegółowo opisane. Autorka skupiła się głównie na wątku pomiędzy Ami a Maxon, jednakże mi to nie przeszkadzało. Jeśli ktoś nie lubi wątków romantycznych - może się naprawdę zawieść.

Kilka słów na koniec
Pochłonęłam tę książkę w dwa, może trzy dni. Nie mogłam się od niej oderwać, ciekawiło mnie, co się stanie za chwilę. Kiedy skończyłam czytać, odczułam wielki niedosyt, ale jak dobrze, że istnieje coś takiego jak druga część! :) Styl pani Cass jest przyjemny, nie nudzi. Pisząc oczami Ami, robiła to dobrze, można było wczuć się w sytuację głównej bohaterki i poczuć to, co ona. Nie jest to powieść wymagająca, ani zmuszająca do głębokich refleksji - po prostu jest dobra na odprężenie. Kiedyś z chęcią sięgnę jeszcze raz po tę miłą lekturę. Polecam. :)

A jak tam u Was? Czytaliście? A może planujecie przeczytać? :)